Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


25 lutego 2011 r.

Infrastruktura energetyczna wymaga inwestycji wartych setki miliardów złotych

Polskie elektrownie, sieci przesyłowe i dystrybucyjne są zdekapitalizowane w ponad 70 proc., a ich modernizacja wymaga nakładów rzędu 200 mld zł – podkreślali uczestnicy debaty „Plan Marshalla dla infrastruktury – finansowanie strategicznych inwestycji” zorganizowanej przez Stowarzyszenie na rzecz Efektywności ETA oraz Społeczną Radę Narodowego Programu Redukcji Emisji.
 

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

– Polska infrastruktura energetyczna jest w stanie powolnej degradacji. Prawie nie inwestowaliśmy w nią od ponad 20 lat. Polsce potrzebna jest intensywna odbudowa infrastruktury technicznej, bo energetyczni emeryci już niedługo będą musieli przejść na zasłużony odpoczynek – powiedział prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji.

Obecni podczas debaty przedstawiciele rządu zaprezentowali zapotrzebowanie w zakresie modernizacji infrastruktury energetycznej oraz kierunki podjętych i planowanych działań. Do najważniejszych zaliczono: poprawę efektywności energetycznej, dywersyfikację wytwarzania energii elektrycznej, rozwój konkurencyjnych rynków paliw i energii, rozwój odnawialnych źródeł energii, ograniczenie oddziaływania na środowisko oraz wzrost bezpieczeństwa dostaw paliw i energii.

Według szacunków ministerstwa gospodarki niezbędne nakłady finansowe w najbliższych latach sięgną 200 mld zł. Planowane inwestycje będą skutkowały podniesieniem cen na energię, a to z kolei będzie wpływać na kondycję i konkurencyjność polskiej gospodarki. Z kolei według szacunków sektora bankowego, przybliżony polski potencjał inwestycyjny dla modernizacji infrastruktury energetycznej w ciągu najbliższych 9 lat wynosi maksymalnie 120 mld zł.

Sfinansowanie tych potrzeb nie będzie łatwe. Banki są zainteresowane udziałem w tym procesie, ale podkreślają, że będzie to wymagało większego zaangażowania państwa i udziału różnych segmentów rynku finansowego. Fundusze unijne także nie rozwiążą problemu, stanowiąc zaledwie niewielki procent brakującego finansowania. Instytucje finansowe obawiają się m.in. przekroczenia zakładanych wskaźników zadłużenia i rosnącego ryzyka inwestycyjnego – wartość programów inwestycyjnych przekracza bowiem wartość kapitalizacji rynkowej spółek elektroenergetycznych.

- Na korzyść sektora elektroenergetycznego działa m.in. pomyślna realizacja założonych planów inwestycyjnych (odtworzenie mocy) oraz właściwe zarządzanie portfelem aktywów wytwórczych i dystrybucyjnych, ale minusem są zaburzenia rynku energii i ryzyko regulacyjne związane ze źródłami emitującymi CO2 – podkreślił Michał Surowski, dyrektor w Bank Société Générale, uczestnik zespołu roboczego ds. finansowania redukcji emisji CO2.

T.Sz., ZBP
 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach