6 listopada 2007 r.
Jednym z elementów kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej było wprowadzenie okręgów jednomandatowych przy wyborach samorządowych i parlamentarnych. To dobry pomysł na powrót do wybierania człowieka z poglądami politycznymi a nie szyldu partii z doklejonym człowiekiem przepuszczonym na dodatek przez skomplikowaną maszynę proporcjonalnego liczenia głosów. Ale ostatnie wybory pokazują, że dla sporej części moich współplemieńców ułatwienia w ordynacji wyborczej powinny iść jeszcze dalej.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Zarodkiem nowego stała się Opolszczyzna. To stąd na Wiejską przeniósł się przystojny tapicer Tusk (PO) i nieco mniej przystojny chemik Religa (PiS). To zjawisko opisywane zresztą przez wszystkie media natchnęło mnie do innowacyjnego pomysłu maksymalnego uproszczenia wyborów. Dzięki proponowanym przeze mnie zmianom wybory nie będą już dla nas obywatelskim obowiązkiem a radosną przyjemnością.
Dawno udowodniono, że przy zbyt dużej możliwości wyboru percepcja wybierającego spada. Ograniczenie wyboru do kawy z mlekiem i bez mleka zamiast czterdziestu jej odmian znacznie ułatwia podjęcie decyzji. To samo w polityce: – w pierwszym etapie reformy na listy będą mogły zapisywać się tylko osoby o rozpoznawalnych nazwiskach – Tusk, Kaczyński, Olejniczak, Dorn, Ziobro, Rokita i tak dalej. To już spore ułatwienie, jednak nadal lista nazwisk dość spora. Dlatego w następnych wyborach listę ograniczamy do ścisłego przywództwa: nazwiska premiera, prezydenta, marszałka sejmu i senatu, ewentualnie liderów poszczególnych partii. Na tym etapie Rodak nie powinien mieć już problemu z wyborem pomiędzy Tuskiem, Tuskiem, Kaczyńskim, Kaczyńskim, Religą, Religą , Komorowskim i Komorowskim. Ale to koniec wieńczy dzieło. Pierwszy raz całkowicie świadomie pójdziemy do urn, kiedy na wszystkich listach, wszystkich ugrupowań będzie tylko jedno nazwisko: Kowalski albo Nowak, co ustalić będzie można w drodze referendum. I wtedy już nikt nie zarzuci dziennikarzom, że sugerują sporej części elektoratu łatwiznę i bezmyślne uleganie magii nazwiska.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach