Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


22 maja 2007 r.

Jak zaoszczędzić kilka miliardów?

Opozycja ma być w opozycji. Opozycja pochwali rząd tylko za jedno: podanie się do dymisji. W opozycji generalnie fajnie być. Odpowiedzialność żadna, a pole do popisu fantastyczne. Niektórzy tak się rozpędzili, że w swojej opozycyjności zapomnieli, że są w opozycji, ale tylko do rządu.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Liderem czystej formy opozycji od niedawna na mojej liście przebojów jest Marek Borowski. — Nie wolno obniżać podatków lub obowiązkowych składek i narażać w ten sposób budżetu państwa na ubytek dochodów, gdy państwo nie jest w stanie zapewnić tak podstawowego dobra, jakim są świadczenia medyczne — powiedział szef SdPl . Popiera go lider SLD Wojciech Olejniczak, mówiąc, że jego klub parlamentarny nie poprze projektu zmniejszenia składki rentowej. To wszystko oczywiście w związku ze strajkami lekarzy.

Jedno jest pewne: egzamin z ekonomii politycznej socjalizmu panowie zdali na 5. Na egzamin z ekonomii lepiej jednak niech nie przychodzą. Zdaniem lidera SdPl, obniżka składki rentowej jest niepotrzebna. Niepotrzebne jest zdaniem pana Borowskiego kilkadziesiąt złotych w kieszeni Kowalskiego. Po co? Budżet ważniejszy. Mam wrażenie, że Marek Borowski za ideał pensji uważa taką, która składa się w 100 proc. z podatków.

Żeby nie było niejasności – w propozycję Zyty Gilowskiej obniżenia składki rentowej zasadniczo nie wierzę, ale skoro jest pomysł, który ma w naszej kieszeni zostawić parę groszy, jestem za. Kiedy nie wyjdzie (a pewnie nie wyjdzie), wtedy będę mógł napisać: a nie mówiłem? Jednak jak ktoś mówi, że rezygnacja z obniżenia składki rentowej przyniesie 3,5 mld zł oszczędności i te pieniądze można przeznaczyć na podwyżki dla lekarzy, to właściwie nie wiem co robić. Pozostaje tylko jedno: ekonomiczny Nobel dla Borowskiego – znajduje oszczędności w rezygnacji. Od 1989 roku kombinujemy jak tu zrobić, żeby budżet miał więcej kasy, podatki były mniejsze, zarobki większe, a tu proszę – prosta recepta: zaplanować – zrezygnować – zaoszczędzić. Wystarczy tylko prawo Borowskiego przełożyć na nasze prywatne wydatki i Eldorado w każdym domu!

Nie ma pan/pani na nowy samochód? Proszę sobie zaplanować wyjazd dookoła świata. Cztery miesiące luksusowego rejsu. All inclusive. A potem zrezygnujcie. Nawet z żalem. Ale kilkadziesiąt tysięcy w kieszeni zostaje. I samochód w garażu.

Fajnie być w opozycji. Jednak opozycja do logicznego myślenia może być niebezpieczna. A lekarze strajkują, psychiatrzy prawdopodobnie też.

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach