Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


28 marca 2007 r.

Jak zarejestrować coś, czego nie ma?

Co to jest: 1000 prawników na dnie Atlantyku? Niby nic, ale na dobry początek wystarczy. Ta niby śmieszna zagadka pochodzi z USA, gdzie na jednego szarego obywatela przypada sześciu prawników, gotowych wygrać każdą, najbardziej nawet absurdalną sprawę. Od czasu do czasu mam wrażenie, że i my powinniśmy czekać na morską wycieczkę prawników zakończoną pęknięciem statku w pół.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Sąd Rejonowy w Słupsku uznał, że internetowy serwis GazetaBytowska.pl to gazeta. Lub czasopismo (to akurat zdaniem sądu zależało od częstotliwości dokonywanych zmian). Na dodatek wydawana/wydawane bez rejestracji, czyli nielegalnie. A gazet w Polsce nielegalnie nie można wydawać. Ale tylko w Słupsku, bo za to w Rzeszowie sąd odmówił rejestracji serwisu internetowego jako gazety, twierdząc, że w komputerze gazeta nie istnieje, tylko na papierze. Wysyłając wniosek o rejestrację do wszystkich sądów rejonowych w Polsce, dostaniemy i odmowy, i dokument rejestracyjny. Czyli będziemy mieli cukierek i zjemy cukierek. To cenna informacja dla wszystkich chcących działać zgodnie z prawem. Cenna i porządkująca. Dołóżmy do tego galimatiasu na przykład ustawę lustracyjną. Skoro mam portal www.gadaniebezsensu.com.pl i zdaniem połowy sądów mam automatycznie gazetę, to jestem jej redaktorem naczelnym i jako taki podlegam lustracji. Mój kolega z pracy, który pisze tam felietony (niektóre naprawdę bez sensu) jest dziennikarzem tej gazety. Też podlega. Jak się nie zlustrujemy, będziemy mieli zakaz uprawiania zawodu dziennikarza, czyli przestaniemy być dziennikarzami, którymi nie jesteśmy. Fajnie, co?


Po kilku miesiącach działania serwisu, który jest lub nie gazetą, napisałem nieprawdę o prezesie spółdzielni mieszkaniowej „Ślepa Kuchnia”. Jego zdaniem, oczywiście, nieprawdę, bo się dawno bubkowi należało. Jeżeli mój serwis jest gazetą, to prezes ma prawo do sprostowania. Jak nie, to prostować nie może. W Słupsku naczelny „Gazety Podatnika” jest redaktorem naczelnym, w Rzeszowie nie. Podobnie z moim felietonem. Raz jest, raz go nie ma. Dumny jestem, że mamy prawo proste i czytelne jak Polska długa i szeroka.


Paweł Ławicki





Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach