16 listopada 2006 r.
W latach 80. i 90. znany jako Jan Maria Rokita (w wyborach do Sejmu w 2005 r. kandydował jako Jan Władysław). Poseł na Sejm nieprzerwanie od 1989 r. Obecnie w klubie parlamentarnym Platformy Obywatelskiej.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Urodził się 18 czerwca 1959 r. w Krakowie. Jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 80. należał do Niezależnego Zrzeszenia Studentów (był jego szefem), został również działaczem opozycyjnego Ruchu „Wolność i Pokój", organizacji o profilu antykomunistycznym i pacyfistycznym. Po 1980 r. wstąpił do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność", był jego przewodniczącym na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Wsławił się wygraniem procesu przeciwko Służbie Bezpieczeństwa. — W maju '86 roku aresztowali mnie. W czasie aresztowania pobrano mi siłą odciski palców i bezpieka popełniła kilka zasadniczych uchybień prawnych. Zaskarżyłem ich i ten proces przeciwko aparatowi państwowemu wygrałem przed Sądem Najwyższym — mówił.
W 1989 r. został posłem na Sejm (tzw. Sejm kontraktowy PRL) X kadencji. Był wówczas wiceprzewodniczącym Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. W 1991 r. wstąpił do Unii Demokratycznej i po raz drugi wybrano go do Sejmu. Przewodniczył również Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalności MSW, zwanej „komisją Rokity". W 1999 r., w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej", Rokita powiedział: — To, że MSWiA gromadzi informacje z milicyjnych archiwaliów, jakieś kartoteki z operacji „Hiacynt" (inwigilacja środowiska polskich gejów), to piramidalne brednie.
A jednak po otwarciu tzw. „szafy Lesiaka" okazało się, że Urząd Ochrony Państwa prowadził inwigilację partii prawicowych, szukając różnych informacji o ich przywódcach — także tych dotyczących życia osobistego, w tym preferencji seksualnych. Do tego wydarzenia odwołuje się obecnie premier Jarosław Kaczyński, obciążając Rokitę winą za inwigilację prawicy w początkach III RP (patrz niżej). W serii „Arkana Historii" ukazał się „Raport Rokity. Sprawozdanie Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalności MSW”. Wstęp do raportu, autorstwa Jana Rokity, można przeczytać na stronie www.janrokita.pl.
Premier Hanna Suchocka powołała Rokitę na szefa Urzędu Rady Ministrów. W 1994 r. wstąpił do nowo powstałej Unii Wolności. Rok później zorganizował Inicjatywę 3/4, która bezskutecznie próbowała nie dopuścić do zwycięstwa Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich, jednocześnie otwarcie odżegnując się od poparcia Jacka Kuronia.
W styczniu 1997 r. rozstał się z dotychczasową partią i związał się z Kołem Konserwatywno-Ludowym, które w tym samym roku przystąpiło do Akcji Wyborczej „Solidarność". We wrześniu 1997 r. Rokita został posłem III kadencji Sejmu z ramienia AWS i otrzymał stanowisko szefa komisji spraw wewnętrznych i administracji. Pozytywnie wypowiadał się o reformach rządu Buzka. W 2000 r. wybrano go prezesem Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego.
Zasłynął jako zdecydowany przeciwnik kandydatury Mariana Krzaklewskiego w wyborach prezydenckich. Wezwał go też do ustąpienia z fotela szefa AWS na rzecz Jerzego Buzka, do czego jednak doszło dopiero w 2001 roku, po przegranych przez to ugrupowanie wyborach parlamentarnych.
Po powstaniu Platformy Obywatelskiej w styczniu 2001 r. początkowo był przeciwnikiem włączenia do niej SKL, ale zmienił zdanie po fatalnych notowaniach AWS i we wrześniu 2001 r. został posłem PO. W następnym roku z ramienia tej partii kandydował na urząd prezydenta Krakowa, ale przegrał z kandydatem SLD Jackiem Majchrowskim.
Jest członkiem Zarządu Krajowego PO, a w Sejmie IV kadencji był przewodniczącym klubu parlamentarnego Platformy. Zdobył ogromną popularność, zasiadając w komisji śledczej ds. afery Rywina. Była to pierwsza komisja tego typu, a obrady transmitowane na żywo odniosły duży sukces medialny. Rokita starał się skompromitować i udowodnić rządowi Leszka Millera udział w aferze. Stenogramy z przesłuchań tej komisji dostępne są na stronie www.janrokita.pl.
We wrześniu 2003 r. wiele komentarzy wzbudziło jego sejmowe przemówienie, w którym nawoływał rząd Leszka Millera do twardego obstawania przy systemie podejmowania decyzji w Unii Europejskiej, ustalonym traktatem nicejskim. W trakcie parlamentarnej debaty wykorzystał sformułowane przez Jacka Saryusza-Wolskiego hasło: „Nicea o muerte" („Nicea albo śmierć").
W wyborach do Sejmu w 2005 r., pewny wygranej PO, startował jako „premier z Krakowa”. Po porażce Platformy był gorącym orędownikiem koalicji rządowej z PiS. Jednak po serii ataków ze strony Prawa i Sprawiedliwości zmienił zdanie i przeszedł do aktywnej krytyki rządów PiS. — Podzielam wiele diagnoz PiS-u, ale nie podoba się mi to, co PiS robi. Zgadzam się, że Polska wymaga głębokiej przebudowy, od biedy zgodziłem się nawet na IV RP. (...) Jak jednak ministrowie przystępują do wcielania tych planów w życie, to mówią tyle bzdur, tylu wrogów przy tym sobie tworzą, że praktycznie sami te zmiany uniemożliwiają. Inaczej mówiąc, może potrawę czasem smażą smaczną, ale sos, w jakim ją podają, powoduje, że jest niestrawna — mówił w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej".
Ostro krytykował zawarcie koalicji PiS z LPR i Samoobroną, której skutkiem było wejście Andrzeja Leppera do rządu — Rząd, w którym wicepremierem został przestępca, skazany na półtora roku więzienia za napad, pobicie i poniewieranie drugim człowiekiem, to jest rząd, który stracił moralne prawo do decydowania o losach mojej ojczyzny.
Pełni funkcję koordynatora (premiera) w „gabinecie cieni" i początkowo był głównym obiektem ataków Jarosława Kaczyńskiego. Premier twierdzi, że Rokita jest współodpowiedzialny za inwigilację prawicy w latach 90. Zaapelował, aby zniknął z polityki. — W sprawie inwigilacji prawicy Jan Rokita popełnił bardzo ciężkie przestępstwo przeciwko demokracji. Poza mordami to jest najcięższe przestępstwo, jakie w ogóle można popełnić. Aby popełnić takie przestępstwo, wystarczy tylko wiedza o takich praktykach, a Jan Rokita jako szef Urzędu Rady Ministrów (w latach 1992 – 1993) musiał wiedzieć. Odpowiedzialność w takich wypadkach ma charakter polityczny. To jest odpowiedzialność polegająca na zakończeniu kariery politycznej — powiedział Kaczyński dziennikarzom.
W odpowiedzi Jan Rokita stwierdził, że są to jawne oszczerstwa, które znajdą finał w sądzie. — Normalny człowiek, obywatel musi w tej sytuacji, w której ja się znalazłem, zamanifestować jakiś sprzeciw wobec tego, co się zdarzyło. Mam do dyspozycji dwie bronie: słowo, którego właśnie używam i prawo, więc ten akt prywatnego oskarżenia oczywiście złożę — mówił w wywiadzie dla Radia TOK FM.
W wyborach samorządowych w 2006 kandydat Platformy Obywatelskiej na urząd Prezydenta Miasta Krakowa Tomasz Szczypiński zdobył 55 779 głosów (22,88 proc.) zajmując 3. miejsce. Wyprzedzili go kandydat PiS-u Ryszard Terlecki z liczbą 63 860 głosów (26,20 proc.) który zajął 2. miejsce oraz obecny Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski z 103 157 głosów (42,31 proc.) który zajął 1. miejsce. W związku z tym, 18 listopada 2006, grupa krakowskich parlamentarzystów z Janem Rokitą na czele postanowiła poprzeć Ryszarda Terleckiego w drugiej turze. Natomiast kandydat PO powiedział, że bliższy jest mu program Majchrowskiego, a zarząd Platformy w Krakowie wybrał trzecią drog, nie poparł nikogo. Decyzja Rokity nieskonsultowana z władzami wywołała krytykę samego Donalda Tuska.
28 stycznia 2007 mimo wcześniejszych napięć, ogłosił dorobek prac kierowanej przez niego grupy 20 tzw. rzeczników Platformy. Jak wyjaśnił, jest to projekt programu reprezentowanej przez niego partii. Uczynił to jednak bez konsultacji z członkami owego „gabinetu cieni" i z władzami Platformy.
Niekonwencjonalne posunięcia Rokity przysporzyły mu kłopotów w PO i zbliżyły do obozu rządowego. Pojawiały sie nawet spekulacje, że mógłby zostać ministrem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Media sugerowały także, że mógłby stworzyć, razem z Kazimierzem Marcinkiewiczem, nową formację polityczną. Sam Rokita jednak odcinał sie od tych domysłów, a w wywiadzie dla WP.PL stwierdził, że jego prawdziwym celem jest „głęboka naprawa" Platformy Obywatelskiej.
W oświadczeniu majątkowym złożonym na początku IV kadencji Jan Rokita zadeklarował 10 tys. zł. oszczędności. Posiadał 2/7 udziałów w dwóch kamienicach czynszowych. Ich wartość ubezpieczeniowa wynosiła ok. 133 tys. zł. W 2002 r. wykupił kolejne, co dało mu łącznie 3/7 udziałów.
W oświadczeniu złożonym w kwietniu 2006 r. wymienił 8 tys. złotych i 2600 euro oszczędności, 3/7 udziałów w dwóch kamienicach czynszowych o wartości szacunkowej ok. 142 tys. zł. Jego zadłużenie na koncie osobistym w Deutsche Banku wynosiło 20 tys. zł.
Działalność parlamentarna przyniosła mu w ostatnich pięciu latach ok. 140 tys. zł dochodu rocznie (łącznie z dietami poselskimi). Otrzymywał także wynagrodzenia z tytułu praw autorskich i prowadzenia zajęć ze studentami.
Anna Proksa
(aktualizacja 09.05.07)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach