27 listopada 2006 r.
Jan Rokita (PO) o deklarowanej przez nową panią prezydent Warszawy współpracy z radnymi lewicy, a nie PiS-u:
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Hanna Gronkiewicz-Waltz ma naturalne poczucie zobowiązania wobec lokalnej lewicy, która ją jednak w ostateczności, po długich perypetiach, ale wsparła, w związku z tym byłaby jakimś kompletnym niewdzięcznikiem, gdyby teraz powiedziała: „A figa z makiem, wygrałam dzięki wam, ale teraz całkowicie odstawiam was w kąt”. To byłoby w moim przekonaniu zachowanie w polityce nieprzyzwoite.
W związku z tym uważam, że dążeniem pani Hanny Gronkiewicz-Waltz jako prezydenta Warszawy powinno być to, ażeby wypełnić pewien dług zobowiązania wobec tych, którzy ją wsparli, nie zamykając sobie drogi do współpracy z całą radą Warszawy, ponieważ — i to będę powtarzał zawsze i do znudzenia — dobry prezydent to jest prezydent miasta, który potrafi współpracować z całą radą miasta, a nie tylko z kawałkiem.
Rada miasta to nie jest sejm, miasto to nie jest parlament, koalicje polityczne nie muszą się przekładać na miasta, a dobry prezydent to jest taki prezydent, który potrafi współpracować z poszczególnymi radnymi i z poszczególnymi klubami w ogóle. I myślę, że takim prezydentem powinna być Hanna Gronkiewicz-Waltz.
(„Sygnały Dnia” Polskie Radio Jedynka, 27 listopada 2006 r.; M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach