3 stycznia 2007 r.
Jan Rokita oświadczył, że nie zamierza odchodzić z Platformy Obywatelskiej. W radiowych „Sygnałach Dnia” polityk podkreślił, że nie jest człowiekiem, który w polityce wysyła sygnały. — Ja jestem człowiekiem, który jak coś ma do zrobienia bądź powiedzenia, to robi to z podniesionym czołem i otwartą przyłbicą — zaznaczył.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Komentując decyzję swojej żony Nelly o opuszczeniu partii, Rokita oświadczył, że jest ona osobą samodzielną, a jej wystąpienie to akt o charakterze moralnym a nie politycznym. Dodał, że oświadczenie żony było przede wszystkim aktem niezgody na metody, jakie Platforma zastosowała wobec jego osoby, a także „głosem sprzeciwu wobec nagonki, wobec niszczenia ludzi, wobec tego najbardziej czarnego zjawiska brudnej polityki”.
Rokita mówił, że zależy mu na głębokiej naprawie państwa, a ta według niego musi się zacząć od wewnętrznej naprawy partii politycznych i dlatego nie zamierza nigdzie odchodzić: — Uważam, że polskie partie polityczne wymagają głębokiej naprawy wewnętrznej, że to jest postulat, który jest warunkiem naprawy polskiej rzeczywistości politycznej — stwierdził gość „Sygnałów Dnia”. Oznajmił, że jedyną rzeczą, na której mu zależy w dzisiejszej Polsce jest to, by „powstała sytuacja, w której będzie możliwa głęboka naprawa Rzeczypospolitej, głęboka naprawa państwa”. Jak podkreślił, zależy to od partii politycznych. Trzeba więc uzdrawiać partie, pracować nad nimi, a nie je porzucać.
Polityk PO, powołując się na wypowiedź Pawła Śpiewaka (PO), zwrócił też uwagę na zjawisko oligarchizacji w polskich partiach politycznych. Wyjaśnił, że polega ono na tym, że kontrolę nad partiami przejmują stosunkowo wąskie, koteryjnie zorganizowane grupy ludzi, które po przejęciu władzy w państwie, mają zwykle naturalną skłonność do zawłaszczania państwa.
Stwierdził, że to nie tylko problem Platformy — podobna choroba drąży PiS i Samoobronę. Zadeklarował, że z tym zjawiskiem chce walczyć w Platformie, bo partia ta nie jest własnością Tuska czy Schetyny.
Rokita zaprzeczył także, by istniał plan współpracy Platformy z postkomunistyczną lewicą, a przynajmniej ze środowiskiem Aleksandra Kwaśniewskiego. O kierunku „w lewo” powiedział: — Nie chciałbym, żeby Platforma w takim kierunku szła i myślę, że przygniatająca większość członków Platformy tego również nie chce.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach