Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


26 stycznia 2007 r.

Jarosław Kaczyński: Wykładnia jest jasna

Zakończyła się konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego. Dziennikarze usłyszeli m.in. komentarz do spotkania premiera z Donaldem Tuskiem. Premier wytłumaczył, dlaczego propozycja Platformy Obywatelskiej jest nie do zaakceptowania.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Dla Jarosława Kaczyńskiego stan prawny jest jednoznaczny. Poinformował, że w podobnej sytuacji jak Hanna Gronkiewicz-Waltz są także samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości.


Jarosław Kaczyński powiedział, że propozycja ustawy abolicyjnej jest dla PiS-u nie do przyjęcia z trzech głównych powodów. Po pierwsze nie można zgodzić się na rozwiązanie, które szkodzi prawu i stwarza przywileje dla pewnych grup osób. Ponadto propozycja ustawy abolicyjnej jest zadedykowana jednej osobie — Hannie Gronkiewicz-Waltz. Dla premiera niedopuszczalne jest, aby prawo zmieniać dla jednej prominentnej osoby. Dodał także, że gdyby nie sprawa prezydenta Warszawy, problem by nie istniał. Trzecią przyczyna, dla której propozycja Platformy została odrzucona, jest problem osób, które już utraciły mandat. Premier utrzymuje, że prawo nie przewiduje ponownego powołania takiej osoby na stanowisko.


Jarosław Kaczyński podkreślił, że najlepszym i jedynym rozwiązaniem są nowe wybory. Jeśli rada miejska przegłosuje uchwałę o wygaśnięciu mandatu, to wybory mogą odbyć się już za dwa miesiące.


Insynuacjami nazwał premier doniesienia o planach przejęcia władzy w Warszawie i powołania komisarza. Wbrew słowom niektórych polityków PiS Jarosław Kaczyński przyznał, że jego partia nie ma jeszcze kandydata ani na stanowisko prezydenta, ani na stanowisko komisarza. Podkreślał, że fakt ewentualnych ponownych wyborów był dla niego totalnym zaskoczeniem. Kandydatem nie będzie na pewno Kazimierz Marcinkiewicz. Były premier wykluczył taką ewentualność.


Jarosław Kaczyński przyznał, że obecnie obowiązujące prawo jest złe. Według premiera zapisy trzeba zmienić, ale tak, aby obowiązywały w przyszłości.


Prawie jednocześnie z premierem przed warszawską radą miejską wystąpiła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Przeprosiła warszawiaków za zamieszanie, którego „mimowolnie” stała się przyczyną. Wytłumaczyła także, dlaczego spóźniła się z oświadczeniem męża o prowadzeniu działalności gospodarczej. Stało się tak w wyniku wrogiego działania wojewody i niejasności co do terminów. Pani prezydent była przekonana, że termin upływa 2 stycznia. Podkreśliła, że oświadczenia złożyła 28 grudnia. Spóźnienie wyniosło zaledwie 10 godzin, a nie dwa dni.


Hanna Gronkiewicz-Waltz zadeklarowała, że podda się wyrokowi sądu i, jeśli zajdzie taka konieczność, to stanie do wyborów ponownie. Podkreśliła, że walczy w imieniu wszystkich samorządowców, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.

 

(M.G.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach