14 grudnia 2007 r.
Politolog, nauczyciel akademicki, poseł, sekretarz generalny PiS-u.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Urodził się 4 lutego 1968 r. Pochodzi z Sądecczyzny. „Tam pozostawiłem swój dom rodzinny, rodziców, braci oraz swych sprawdzonych od zawsze szkolnych przyjaciół” — pisze na swojej stronie internetowej. Został wychowany w górach Beskidu Sądeckiego „w kulcie partyzantki AK-owskiej oraz kurierów tatrzańskich”.
Swoje życie związał z morzem. Jest absolwentem Szkoły Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. Zdobył zawód technika nawigatora. Od tego czasu nazywa siebie „sądeckim góralem sercem i duszą oddanym Bałtykowi”.
Ukończył politologię na Wydziale Nauk Społecznych i Politologii Uniwersytetu Szczecińskiego (specjalność: nauki polityczne z uprawnieniami pedagogicznymi). Następnie podjął studia doktoranckie w Instytucie Historii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu (zainteresowania badawcze: gospodarka i administracja morska na Pomorzu Zachodnim po 1945 r.).
W czasie studiów działał w duszpasterstwie akademickim Ojców Jezuitów. — Te kontakty oraz niezwykle ważne w moim życiu osoby — ks. Stanisław Jemioło oraz jezuita ojciec Stanisław Majcher — wywarły olbrzymi wpływ na moje życie i na moją późniejszą działalność, w tym również działalność polityczną — przyznaje.
Zarabiał na studia i utrzymanie w Szczecinie, pływając na polskich i zagranicznych statkach handlowych i rybackich. Współpracował też z Polskim Radiem Szczecin, gdzie zajmował się problematyką gospodarki morskiej.
Po ukończeniu studiów założył Morskie Centrum Informacji Zawodowej zajmujące się podnoszeniem kwalifikacji językowych polskich marynarzy i rybaków oraz pomocą w zatrudnianiu na międzynarodowym rynku pracy.
Pełnił funkcję rzecznika prasowego Urzędu Morskiego w Szczecinie. Był także wykładowcą w Zachodniopomorskiej Szkole Biznesu oraz Policealnym Studium Administracji.
Działalność polityczna
W 1991 r. wstąpił do Porozumienia Centrum. Jako student politologii i zdeklarowany zwolennik prawicy najpierw włączył się w kampanię wyborczą PC, a następnie został członkiem tej partii. W 2001 r. przystąpił do Prawa i Sprawiedliwości.
— Do dnia dzisiejszego jestem wierny temu środowisku. Przez te wszystkie lata byłem przekonany, że ocena państwa i jego struktur, a szczególnie ocena patologii toczących nasz kraj, dokonywana przez prof. Lecha Kaczyńskiego jest oceną słuszną — podkreśla.
W sierpniu 2002 r. został wybrany prezesem zarządu regionalnego PiS-u w województwie zachodniopomorskim.
W 2005 r. dostał się do Sejmu V kadencji. W okręgu szczecińskim zagłosowało na niego 14 731 wyborców. W Sejmie zasiadał w Komisji Infrastruktury, a także w dwóch podkomisjach stałych: lotnictwa i gospodarki morskiej oraz transportu lądowego. Przez okres kilku miesięcy był również członkiem podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o podatku tonażowym.
„Niedługo po objęciu mandatu posła RP prezes Jarosław Kaczyński poprosił, abym został dyrektorem Biura Organizacyjnego PiS-u w Warszawie. To była bardzo trudna decyzja. Wahałem się przez dłuższy czas. Wiedziałem, że to oznacza, że rzadziej niż inni parlamentarzyści będę w swoim mieście, w swoim regionie, przy naszych lokalnych problemach. Przyjąłem jednak propozycję” — czytamy na stronie internetowej polityka.
W lipcu 2006 r. Jarosław Kaczyński powierzył mu funkcję sekretarza generalnego oraz przewodniczącego zarządu głównego PiS-u.
W wyborach parlamentarnych w 2007 r. po raz drugi uzyskał mandat poselski, otrzymując w okręgu szczecińskim 33 237 głosów (61. wynik wśród wszystkich posłów VI kadencji).
Po kongresie Prawa i Sprawiedliwości 8 grudnia 2007 r. Brudziński powiedział, że wbrew insynuacjom w PiS-ie jest miejsce na dyskusję, debatę.
— Dwa lata temu Donald Tusk nie stanął na wysokości zadania, jedyne, na co się zdobył, gdy przegrał wybory, to stwierdził, że jest mu trochę smutno, a następnie wysłał Grzegorza Schetynę ze swoimi siepaczami, aby tłumić w zarodku jakikolwiek przejaw dyskusji wewnątrzpartyjnej. A my pokazujemy, że można z godnością przegrać i podjąć działania, które przywrócą nas do władzy — zaznaczył Brudziński.
Prywatnie
Mówi o sobie, że jest „Lachem sądeckim". Uwielbia rejon Nowego Sącza, gdzie się urodził i spędza wolny czas. — Tam góry nie są zadeptane i nie pachną McDonaldem jak w Zakopanem — wyjaśnia.
Żonaty, ma dwie córki Kalinę i Jagienkę. Żona Arletta z zawodu jest nauczycielką języka polskiego.
Przydatne linki:
Oficjalna strona Joachima Brudzińskiego
Strona sejmowa posła
Strona PiS-u
Magdalena Stec
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach