16 kwietnia 2007 r.
Marszałek Sejmu i wiceszef PiS Marek Jurek zrezygnował z członkostwa w partii i złożył wszystkie partyjne funkcje.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Marek Jurek opuścił sobotnie posiedzenie Rady Politycznej partii po tym, gdy premier Jarosław Kaczyński wykluczył dyskusję o porażce w głosowaniu nad zmianą konstytucji w sprawie ochrony życia. Jurkowi towarzyszyło kilku posłów PiS, wśród nich byli m.in. Artur Zawisza, Małgorzata Bartyzel i Dariusz Kłeczek.
Premier zaznaczył, że rezygnacja Jurka nie była „w żadnym razie inicjatywą Komitetu Politycznego PiS". W ocenie Kaczyńskiego decyzja Jurka o odejściu z PiS „to wynik bardzo poważnego wstrząsu, jakim było dla niego nieuzyskanie sukcesu w sprawie, w którą był zaangażowany". W piątek nie udało się wprowadzić do konstytucji zapisów o ochronie życia od momentu poczęcia.
— Cywilizacja życia ma prawo do swojej polityki. Do tego mają prawo dziesiątki posłów PiS, którzy w różnych konkretnych sprawach z zaciśniętymi zębami popierali niektóre decyzje kierownictwa. Ta zasada solidarności i konsekwencji w działaniu nie powinna być zawieszona w sprawie ochrony życia. A została. W czasie gdy inne rozwiązania popiera się bez wątpliwości moralnych i innych skrupułów. Nawiasem mówiąc, stanowisko grupy posłów wobec prezydenckich poprawek wynikało wyłącznie ze skrupułów prawniczych — powiedział w wywiadzie dla „Dziennika” Marek Jurek.
Dodał, że jego decyzja o odejściu z partii „była przemyślana, choć do niej nie dążył”. Marszałek podkreślił, że uważa partię polityczną za coś więcej niż „drogę do osiągania celów, nawet społecznych”.
— To wspólnota ludzi. PiS zostało skonstruowane w sposób, który stwarzał wielkie szanse na realizację skutecznej i dalekosiężnej polityki. Okazało się, niestety, że w ostatnim czasie nasza partia stawała się coraz bardziej neo-PC — stwierdził Jurek.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach