20 sierpnia 2007 r.
— Nie dam się zastraszyć, nie będę drugą Barbarą Blidą. Będę mówił wszem i wobec o nieprawidłowościach, o których mam wiedzę — powiedział były minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek na konferencji prasowej. Kaczmarek łamiącym głosem opowiadał o atakach na jego rodzinę i współpracowników, nie ujawnił jednak zapowiadanych „porażających informacji”. Zasłaniał się tajemnicą państwową i zapowiadał, że wszystko ujawni przed komisją, która będzie miała uprawnienia śledcze.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
„Służby i prokuratura są w rękach polityków”
— Pana ministra Ziobro interesują tylko sprawy, które dotyczą polityków. Zaczyna się postępowania przygotowawcze, ale nie są one kończone, trwają i mają otwarty charakter tak, aby można je było wykorzystać w takim czy innym momencie. To postępowania, które mogą być wykorzystane jako element walki wyborczej — mówił Kaczmarek. Powiedział też, że podzieli się szczegółami o tym, jakie to sprawy tylko przed sejmową komisja śledczą.
— To, co miało być dobre, to, co miało służyć prawdzie, wykorzystuje się dla utrzymania władzy, dla podtrzymywania postępowań przygotowawczych spraw, gdzie występują politycy — oświadczył Kaczmarek. Sugerował, że w tak wysokim stopniu upolitycznione służby specjalne będą miały destrukcyjny wpływ na demokratyczne wybory.
Były minister zaznaczył też, że szef LPR Roman Giertych „był jedyną osobą z realnego świata polityki, która w atmosferze nagonki powiedziała, że mnie zniszczą, jeśli będę sam". Giertych zaproponował „wspólne działanie i wspólnie pokazanie, jak można niszczyć konkretną osobę". — To zdecydowało, że wyraziłem zgodę na utworzenie rządu ugody narodowej — stwierdził Kaczmarek. — Mam świadomość, że moja kandydatura obniża moją wiarygodność, ale dzisiaj nie mogę się wycofać — dodał.
„Nie byłem zatrudniony w komitecie PZPR”
— Nie byłem zatrudniony w Komitecie Miejskim PZPR — oświadczył Kaczmarek, komentując doniesienia pojawiające się na ten temat w mediach. Kaczmarek zaprzeczył, aby wykładał w szkole oficerów. — Byłem tam na zasadzie powołania wojskowego. Byłem tam jako podchorąży przez trzy i pół miesiąca — dodał. Były minister podkreślał, że wszystkie fakty ze swojego życia zawodowego ujawnił w ankietach personalnych.
„Naruszano prawa moje i mojej rodziny”
— Od pewnego czasu w stosunku do mojej osoby trwały działania nielegalne, działania naruszające moje prawa, prawa mojej rodziny, miały one charakter łamania praw człowieka. Moja wiedza jest komuś niewygodna. Byłem jedną z najbardziej zaufanych osób [premiera], wracam jako jedna z najgorszych — mówił Kaczmarek.
— Zaatakowano moją osobę, zaatakowano moją rodzinę. Wiem, że szuka się materiałów na mojego ojca. Obserwuje się mnie, obserwuje się moją żonę. Sprawdza się moje billingi. Mam na to wszystko dowody — stwierdził były minister.
Kaczmarek został odwołany z funkcji ministra spraw wewnętrznych i administracji 8 sierpnia. Premier Jarosław Kaczyński powiedział wówczas, że znalazł się on w „kręgu podejrzeń" w sprawie ujawnienia przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa.
W środę Janusz Kaczmarek będzie przesłuchiwany przez Sejmową Komisję ds. Służb Specjalnych.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach