Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


13 grudnia 2006 r.

Kaczyński i Ziobro mieli rację

Nie wszyscy już zapewne pamiętają, ale po enuncjacjach Jacka Kurskiego, do PZU - z wielkim impetem - ruszyła prokuratura. Zabezpieczono, przy współpracy z zarządem PZU wiele tomów akt, i rozpoczęła się ciężka, prokuratorska orka.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Poszło o billboardy - Jacek Kurski sformułował tezę, że kampania „Stop wariatom drogowym” celowo została tak nazwana, aby wzbudzić protest określonych kręgów, co doprowadzić miało do przerwania kampanii, a zwolnione billboardy miały być przekazane, za nikczemny ułamek wartości rynkowej, do wykorzystania przez Platformę Obywatelską - lub ściślej rzecz biorąc, przez kandydata na najwyższe w państwie stanowisko - Donalda Tuska.

Na zwołanej niezwłocznie konferencji prasowej, minister Ziobro demonstrował nam zasadę funkcjonowania niszczarek, a Jarosław Kaczyński obwieścił wszem i wobec, że jeżeli były dowody, to z pewnością zostały już zniszczone.

Niechętni wobec obecnej władzy nabijali się nieco z prezesa Kaczyńskiego i wyśmiewali gorliwość ministra Ziobro. Tymczasem, okazało się, że obaj mieli rację. Jest na to dowód. Prokuratura ogłosiła, że nie znaleziono dowodów na poparcie oskarżeń Jacka Kurskiego. Potwierdziła w ten sposób, że dowody zostały całkowicie zniszczone, a niszczarki były najwyższej jakości.

R. Gabrysz, E.W.



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach