Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


22 października 2007 r.

Kaczyński: Nie daliśmy rady potężnemu frontowi

— Nie daliśmy rady potężnemu frontowi — oświadczył premier Jarosław Kaczyński tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów. Dodał jednak, że PiS zdobył 5 milionów głosów, czyli — jak mówił — o połowę więcej niż w poprzednich wyborach. — To wszystko, co uczyniliśmy dla Polski, mimo ataku i agresji dotarło do świadomości bardzo wielu ludzi — podkreślił szef rządu.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Chciałem podziękować Polakom za to, że wzięli udział w tych wyborach, niezależnie na kogo głosowali. Polska demokracja jest dzisiaj silniejsza, bo wyższa frekwencja to silniejsza demokracja. Niezależnie kto zwycięża, każdy polski demokrata powinien się cieszyć i my też się cieszymy. Dziękuję wszystkim, którzy poszli na wybory — stwierdził premier.

— Jak się okazało, byliśmy za słabi, wielka manipulacja się udała — orzekł Kaczyński. W jego opinii przyczyną zasadniczą, która wpłynęła na wynik uzyskany przez PiS, była dysproporcja sił medialnych, w wyniku czego sukcesy w polityce międzynarodowej oraz poprawa sytuacji gospodarczej i społecznej, jaka miała miejsce za rządów jego partii, zostały skutecznie pokazane jako lata katastrofy, strasznych wydarzeń, zagrożenia demokracji.

— Zmieniliśmy Polskę, ale przerwano nam w połowie drogi — zaznaczył Kaczyński. Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość mogłoby rządzić samodzielnie, gdyby chciało łamać zasady. Podkreślił, że PiS zdecydował się na przyspieszone wybory w imię zasad i tego nie żałuje. — Może kiedyś o tym napiszę — zapowiedział.

— Będziemy opozycją inną niż ta, z którą zetknęliśmy się przez ostatnie 2 lata — zapewnił Kaczyński. — Będziemy także opozycją zdecydowaną i twardą, która rozlicza z obietnic, bo obiecano cud i niebywałe wręcz rzeczy w polskiej gospodarce i budżecie. Ja oczywiście życzę Tuskowi powodzenia i gratuluję mu, ale będziemy bardzo wnikliwie rozliczać wszystko to, co zostało powiedziane. W każdym razie zawsze będziemy dobrze życzyli Polsce — podsumował premier.

— Naszym celem będzie Polska, Polska, w której będzie się lepiej żyło — zadeklarował Jarosław Kaczyński.

Premier ocenił, że rząd z PO nie wchodzi w grę. Według niego najlepszym rozwiązaniem jest władza jednej partii. — Partia, która uzyskała wynik w wyborach powyżej 40 proc., powinna rządzić samodzielnie, wtedy jest jasna sytuacja, kto za co odpowiada — powiedział w TVN24.

— Polska potrzebuje władzy spokojnej, a nie takiej, że co chwila wybucha jakiś kryzys, ktoś wychodzi przed kamerę i mówi, że coś mu się nie podoba, a premier jest bezradny, bo jest w takiej sytuacji bezradny. Tak być nie powinno — zaznaczył premier.

***

Prawo i Sprawiedliwość odniosło zdecydowane zwycięstwo w Stanach Zjednoczonych, gdzie na partię Jarosława Kaczyńskiego zagłosowało dwie trzecie wyborców (67 proc.). W Chicago PiS uzyskał aż 80 proc. głosów, a w Nowym Jorku 56 proc.

Platforma Obywatelska, którą poparło 28 proc. Polaków, wygrała w Waszyngtonie i w Los Angeles. Na Lewicę i Demokratów głos oddało 3,5 proc. wyborców. Pozostałe partie nie przekroczyły 1 proc.

Frekwencja wśród amerykańskiej Polonii była bardzo wysoka. W całych Stanach Zjednoczonych w głosowaniu wzięło udział 27,5 tys. osób, czyli ponad 5-krotnie więcej niż w wyborach parlamentarnych w 2005 r.

(M.S.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach