Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


13 sierpnia 2007 r.

Kolejny dzień powolnego upadku koalicji

W poniedziałek premier zdymisjonuje ministrów powołanych z ramienia Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony. Będzie to ostateczne zerwanie koalicji rządowej. Jarosław Kaczyński uzyskał też zgodę PiS na wcześniejsze wybory.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Na stanowisko ministra edukacji powołany zostanie senator PiS Ryszard Legutko. Zastąpi on lidera LPR Romana Giertycha. Miejsce Andrzeja Aumillera w Ministerstwie Budownictwa zajmie Mirosław Barszcz, a w Ministerstwie Pracy zasiądzie Joanna Kluzik-Rostkowska. Nie wiadomo, jakie będą losy Ministerstwa Gospodarki Morskiej, Jarosław Kaczyński rozważał bowiem likwidację resortu po odwołaniu ministra Rafała Wiecheckiego (LPR). Według stacji TVN24 resort nie zostanie zlikwidowany, a na jego czele stanie „niezwiązany z PiS fachowiec”.


Na poniedziałek Jarosław Kaczyński zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Zrekonstruowany gabinet ma przygotować pod sejmowe głosowania klika ustaw, których przyjęcie jest niezbędne jeszcze przed rozwiązaniem Sejmu.


O rekonstrukcji rządu mówił Roman Giertych. Wicepremier twierdzi, że premier poinformował go o zerwaniu koalicji z Ligą Polskich Rodzin w sobotę. Do odwołania ministrów dojdzie w poniedziałek, ponieważ Jarosław Kaczyński czekał na akceptację Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości. Rada upoważniła premiera do przeprowadzenia przedterminowych wyborów i dokonania rekonstrukcji rządu. Z okazji zaprzysiężenia nowych ministrów do Warszawy z Helu przyleci na jeden dzień prezydent Lech Kaczyński.


Zeszłotygodniowe plany prezydenta i Donalda Tuska o szybkim rozwiązaniu parlamentu znalazły poparcie premiera Jarosława Kaczyńskiego i Rady Politycznej PiS. Według ostatnich ustaleń wybory odbędą się 21 października. PO i PiS ustaliły, że do głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu powinno dojść na początku września.


Rozwiązanie Sejmu potrzebuje poparcia większej ilości posłów niż posiadają łącznie PiS i PO. Nie wiadomo jednak, jak zachowają się SLD i PSL. Dlatego według „Dziennika” Jarosław Kaczyński ma plan awaryjny. W przypadku braku decyzji o rozwiązaniu parlamentu premier poda się do dymisji. — Rezygnacja szefa rządu zmusi prezydenta do podjęcia odpowiednich kroków zmierzających do rozpisania wyborów — powiedział gazecie polityk PiS. Prezydent ma bowiem obowiązek skrócić kadencję Sejmu w przypadku niemożności powołania nowego szefa rządu, a na to nie zgodziłyby się PiS i PO.


Przy okazji rozpadu koalicji trwają tarcia dotyczące przecieku w sprawie akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Andrzej Lepper poinformował, że wiadomości o akcji CBA otrzymał od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wcześniej pod takim zarzutem zdymisjonowano ministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka. W niedzielę po 4,5-godzinnym przesłuchaniu Andrzeja Leppera koszalińska prokuratura przeprowadziła konfrontację pomiędzy byłym ministrem rolnictwa a Ziobrą. Minister sprawiedliwości zaprzeczył doniesieniom Leppera i zarzucił mu kłamstwo,  zapowiedział też opublikowanie materiałów, które to udowodnią. Mają to być nagrania rozmów pomiędzy politykami. — Wszyscy (...) zobaczą, jak Lepper patrzył mi prosto w oczy i kłamał. (...) Ci, którzy mi nie wierzyli, będą się musieli przekonać. Jutro przekażę dowód, który obnaży nieuczciwość Leppera, całkowicie go pogrąży — mówił w niedzielę Ziobro. Dla Leppera fakt nagrywania jego wypowiedzi jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego i ostatecznym dowodem na inwigilację.


Minister sprawiedliwości zapowiada, że dowód, który przedstawi w poniedziałek, postawi Leppera „w sytuacji prawnej nie do pozazdroszczenia” i umożliwi postawienie byłemu ministrowi rolnictwa zarzutów składania fałszywych zeznań.


Według byłego ministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka Zbigniew Ziobro nagrywał wielu swoich rozmówców. — Mówię poważnie, nagrywał ich. Były takie wizyty, przed którymi Ziobro informował współpracowników, że będzie swoich gości nagrywał z ukrycia. Nawet do mnie mówił, że za chwilę będzie kogoś nagrywał. W tym celu do ministerstwa zostały zakupione dyktafony — powiedział Kaczmarek tygodnikowi „Newsweek”. Tymczasem Ziobro zapowiedział, że niebawem ujawni „prawdziwe oblicze Janusza Kaczmarka”.


(M.G.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach