25 maja 2009 r.
W 2010 r. zniknie obowiązek opłacania abonamentu radiowo-telewizyjnego, a w zamian budżet państwa będzie co roku przekazywał na media ok. 900 mln zł - to najważniejsze konsekwencje nowej ustawy medialnej uchwalonej pod koniec ubiegłego tygodnia przez Sejm. Jednym z istotnych rozwiązań jest także przekształcenie regionalnych oddziałów TVP w samodzielne spółki.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Nowy system finansowania będzie kwalifikowany jako pomoc publiczna, dlatego konieczne będzie uzyskanie przez rząd zgody Komisji Europejskiej na jego stosowanie. Finansowanie budżetowe będzie w związku z tym podlegało zwrotowi w przypadku, gdy TVP lub Polskie Radio wykorzystają je niezgodnie z przeznaczeniem.
Ustawa autorstwa PO, PSL i SLD odchodzi od finansowania instytucji TVP i Polskiego Radia na rzecz finansowania zadań - wprowadza licencje programowe, które określą, na co konkretnie zostaną przeznaczone publiczne pieniądze w radiu i telewizji. Dodatkowo 10 proc. publicznych wydatków na media będzie rozdzielane w otwartych konkursach dostępnych dla nadawców prywatnych.
Licencji programowej udzielać będzie KRRiT, a organem opiniodawczym dla niej będą rady programowe: tzw. duża składająca się z 15 członków oraz kilkanaście Regionalnych Rad Programowych, liczących po 7 członków. W przypadku tzw. kanałów misyjnych, np. Programu II Polskiego Radia czy TVP Kultura, licencji można będzie udzielić na cały program, w pozostałych przypadkach na audycje.
Ustawa zakłada powiększenie składu KRRiT (z pięciu do siedmiu osób) - trzech członków (na dwuletnią kadencję) wskaże Sejm, po dwóch (na trzy lata) Senat i prezydent. By zostać członkiem KRRiT, trzeba będzie mieć co najmniej dwie rekomendacje wyższych uczelni lub stowarzyszeń twórczych. Z kolei członkowie rady nadzorczej mediów publicznych będą mogli być odwołani w trakcie kadencji z ważnych powodów: rażącego naruszenia prawa, pozostawania w konflikcie interesów lub działania na szkodę spółki.
T.Sz., Sejm
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach