9 października 2007 r.
Politykom Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości udało się wreszcie osiągnąć kompromis w sprawie spotkania przywódców partii. W radiowych „Sygnałach Dnia” premier wyznaczył termin debaty na piątkowy wieczór. Donald Tusk przyjął propozycję szefa rządu.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Kaczyński: Jestem gotów
— W piątek o 20:00 na takich samych zasadach, jak w trakcie mojej rozmowy z Aleksandrem Kwaśniewskim, jestem gotów spotkać się z panem Tuskiem — zadeklarował premier w Programie Pierwszym Polskiego Radia. — Za dużo już tych rozmów wokół debat, tych wyzwań, a nawet wyzwisk — dodał.
Termin piątkowy – jak zaznaczył szef rządu – wynika z jego kalendarza. — Jestem premierem i mam więcej komplikacji z ustaleniem terminu. Sądzę, że Donald Tusk powinien tę propozycję przyjąć — stwierdził. Ponadto, zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, to „dobry termin”, gdyż dużo osób w piątkowy wieczór ogląda telewizję.
Być może decyzja premiera i jego sztabu wyborczego jest odpowiedzią na ostre słowa lidera Platformy, jakie ten ostatni wczoraj skierował pod adresem szefa PiS: — Możemy się umówić: niech w ciągu 24 godzin odpowie jak mężczyzna, czy jest gotów do tej debaty, bo ludziom chyba trochę się znudziła ta telenowela (…). Jeżeli jesteś prawdziwym mężczyzną, premierze, to stawaj na polu bitwy i ruszajmy z tą debatą jutro, pojutrze, popojutrze. Każdy termin jest dla mnie do przyjęcia — apelował Donald Tusk.
Tusk: Przyjmuję zaproszenie
— Przyjmuję zaproszenie premiera na debatę — przyznał w TVN24 przewodniczący Platformy. — Gwarantuję, że będzie ona bardzo ostra, ale nie przekroczę granicy dobrego smaku — zapewnił.
— Dopiero dziś dowiedzieliśmy się, że premier zgodził się na debatę, więc nie zapadły jeszcze żadne konkretne ustalenia — wyjaśnił Tusk. Jedno jest pewne, według lidera PO, formuła debaty powinna być inna niż w przypadku spotkania Aleksandra Kwaśniewskiego z Jarosławem Kaczyńskim. — Ta debata była jakby w gorsecie. Wolę formułę bardziej elastyczną, ale nie będę się upierał, nie będę dostarczał argumentów przeciwnikowi — powiedział Tusk.
— Debata służy pokazaniu wyborcom, kto ma atuty do rządzenia Polską, ma być informacją, kto co proponuje. Kluczowa jest możliwość swobodniej rozmowy, co można zrobić dla kraju — podkreślił. — Ta debata to nie jest mój interes, sondaże przecież dają przewagę premierowi. Chcemy pokazać jednak widzom prawdziwą rozmowę dwóch największych konkurentów, a nie spoty wyborcze czy salę konwencji pełną baloników — mówił lider Platformy.
Pytany o sondaże, z których wynika, że zwycięży Kaczyński, Tusk stwierdził: — Gdybym się przejmował sondażami, już byłbym siwy. Poczekajmy na wynik wyborów.
Na poniedziałek zaplanowana jest debata Tusk – Kwaśniewski.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach