8 grudnia 2009 r.
Konfederacja Pracodawców Polskich protestuje przeciwko pomysłom poprawy stanu finansów publicznych poprzez podniesienie składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców. – Odebranie prawa decydowania o sobie to prosta droga do stłamszenia ducha przedsiębiorczości w Polsce – uważa Magdalena Janczewska, ekspert do spraw społeczno-gospodarczych KPP.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
– Najpierw dotarły do nas sygnały, że resort finansów chce zabrać bogatym, podnosząc im składkę rentową, teraz okazuje się, że apetyt wzrósł i dodatkowe obciążenia mogą dotknąć już wszystkich. Nie godzimy się na ratowanie budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych poprzez sięganie do kieszeni przedsiębiorców – podkreśla Magdalena Janczewska.
Obecnie to przedsiębiorca sam deklaruje kwotę będącą podstawą wymiaru składek na ZUS – nie mniej niż 60 proc. (30 proc. w przypadku ulgi dla nowych firm) i nie więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce, przy czym górny limit nie dotyczy ubezpieczenia zdrowotnego.
W ubiegłym tygodniu okazało się - a podstawą tej informacji były przecieki z Ministerstwa Finansów - że rząd planuje zawiesić obowiązywanie górnego limitu, a nawet uzależnić wysokość składek od dochodów firmy. KPP obawia się, że rozwiązanie to uderzy nie tylko w najbogatszych, ale przede wszystkim w małe i średnie przedsiębiorstwa oraz samozatrudnionych, którzy zdecydowali się na opłacanie najniższych składek.
– To prawie 400 tysięcy podmiotów, które powinniśmy wspierać. Dają miejsca pracy, płacą podatki i są siłą napędową naszej gospodarki. Tymczasem rząd postanowił je za to ukarać. Wierzymy jednak, że zwycięży rozsądek – mówi Janczewska.
T.Sz., KPP
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach