21 lutego 2007 r.
Prezydent Lech Kaczyński spotkał się dzisiaj w Gdańsku z członkami Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Podczas obrad Kaczyński stwierdził, że rok 2006 był „zdecydowanie najlepszy z ostatnich siedemnastu”. Jak podkreślił, w Polsce mamy mniejsze bezrobocie, wzrost gospodarczy i wzrost PKB.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Według olbrzymiej ilości danych pochodzących z Brukseli, z niezależnych instytutów, sytuacja Polski jest bardzo dobra. Są też dane dotyczące perspektyw utrzymania się wysokiej koniunktury (...). I perspektywy te nie mogą być zniszczone — mówił prezydent.
Zadeklarował, że w pełni popiera związkowców w walce z obchodzeniem prawa pracy. — Samozatrudnienie to najczystsza paranoja — zaznaczył Kaczyński. Przypomniał też, że skierował do parlamentu projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, wzmacniający nadzór nad przestrzeganiem przepisów i zaostrzający sankcje za ich łamanie.
Prezydent przyznał, że nie trzeba go przekonywać do paktu społecznego pod warunkiem, że „stoją za nim poważne siły”, a pracodawcy będą prawdziwymi partnerami do dialogu z pracownikami.
Zdaniem Kaczyńskiego, w Polsce panuje najwyższy od ponad 30 lat stopień optymizmu społecznego. — Obiektywnie patrząc, wyniki tych rządów są zdecydowanie dobre, ale z mediów można dojść do wniosku, że mamy okres ciężkiej klęski — mówił Kaczyński.
Janusz Śniadek, przewodniczący „Solidarności” nazwał Kaczyńskiego „mediatorem”. Jego zdaniem, prezydent powinien stać się łącznikiem pomiędzy rządem a związkowcami. Związkowcy nie są bowiem zadowoleni z prac rządu. Wśród problemów Śniadek wyliczał: niskie płace, wielką emigrację młodych ludzi oraz łamanie praw pracowniczych. Prezydent obiecał, że wszystkie postulaty związkowców przekaże rządowi.
(M.S)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach