14 marca 2007 r.
Takie stwierdzenie padło dzisiaj w senacie z ust prezydenta. Chodzi o wypowiedź Tadeusza Rydzyka, który w niewybrednych słowach skrytykował spotkanie prezydentowej Marii Kaczyńskiej z dziennikarkami i podpisanie petycji o niezmienianie zapisów Konstytucji dotyczących obrony życia poczętego. Coraz więcej polityków PiS wypowiada się w podobnym tonie.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Jestem zbulwersowany tym, że do Pałacu Prezydenckiego są zaproszeni dziennikarze, którzy są przeciwko pozytywnym zmianom w Polsce, którzy cynicznie się zachowują, was atakują. To, co dzisiaj się stało, to był skandal i nie nazywajmy tego inaczej, nie nazywajmy nigdy, że szambo jest perfumerią — powiedział Rydzyk w programie, którego gościem był marszałek Sejmu, Marek Jurek. Sam polityk powiedział, że „jest mu bardzo przykro” z powodu wypowiedzi dyrektora Radia Maryja. Marszałek jest jednym z największych orędowników proponowanych zmian w konstytucji.
Z ust prezydenta nie padło wprost żądanie przeprosin. Zrobił to za prezydenta jego sekretarz stanu, Maciej Łopiński. — Padły na antenie radia słowa, które paść nie powinny — powiedział Łopiński. — Ojciec Rydzyk powinien przeprosić prezydentową — podkreślił. Stało sie to jednak pod naciskiem dziennikarzy programu „Teraz My”.
PiS prezentuje dosyć niejasne stanowisko. Premier Jarosław Kaczyński podkreślił, że Maria Kaczyńska mogła zostać „wprowadzona w błąd” przez inicjatorów apelu. Przemysław Gosiewski powiedział jednak, że „powinno paść słowo przepraszam”. Tłumaczył też, że wypowiedź Rydzyka była „emocjonalna” i rzucona „bez złej woli”.
Ostatnia wypowiedź dyrektora Radia Maryja uważana jest za symptom zmiany dotychczasowej polityki stacji, która wspierała rząd i PiS.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach