Środa, 23 V 2012 r.
Nr 73/2012 (1293)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


11 lipca 2007 r.

Lepper: Jak państwo staje się śmieszne, to jest dramat (aktual.)

Mimo poniedziałkowych zapewnień premiera Jarosława Kaczyńskiego o zdymisjonowaniu ministra rolnictwa okazuje się, że z punktu widzenia formalno-prawnego Andrzej Lepper pozostał na swoim stanowisku do dzisiejszego południa. Dopiero chwilę temu wręczono mu oficjalne odwołanie.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Na dzisiejszej konferencji prasowej wicepremier Andrzej Lepper przyznał, że oficjalne odwołanie z pełnionych funkcji nie zostało mu jeszcze wręczone. Z punktu formalno-prawnego w dalszym ciągu był więc członkiem rządu mimo ogłoszenia jego dymisji przez premiera w poniedziałek. Chwilę po nagłośnieniu tego faktu przez media Kancelaria Prezydenta poinformowała, że pismo w sprawie dymisji Leppera zostało podpisane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w poniedziałek i jeszcze dziś zostanie dostarczone.


Przed godziną 12.00 Andrzej Lepper został wezwany do pałacu prezydenckiego, gdzie dymisję wręczył mu minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Draba. — Taka forma wręczania dymisji wicepremierowi i koalicjantowi to skandal — mówił, z całą pewnością były już wicepremier, Lepper. Jego zdaniem niedopuszczalne jest, aby dymisję w zastępstwie prezydenta wręczał urzędnik jego Kancelarii, w dodatku w jakimś małym pomieszczeniu na uboczu.


Na konferencji prasowej Andrzej Lepper mówił o pogróżkach kierowanych pod jego adresem w ubiegłym tygodniu. W piątek wczesnym rankiem nieznajomy osobnik powiedział Lepperowi: „Dzisiaj będzie pan zlikwidowany, niech pan uważa na prowokację". Jakiś czas później Lepper dostał kolejne ostrzeżenie przez telefon — „Dzisiaj będziesz skończony". Te zdarzenia skłoniły ministra rolnictwa do skierowania prośby, aby funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu zwiększyli jego ochronę i przeszukali gabinety w ministerstwie i biurze partii pod kątem podsłuchów.


— Nie traktowałem tego poważnie. Dzisiaj mogę sobie to wszystko skojarzyć i poskładać — mówił Lepper. — Ja wiem, że ta prowokacja była przygotowana przeciwko mnie, jako ewentualnemu kandydatowi na prezydenta w wyborach w 2010 roku. Apeluję do premiera, aby tą sprawą się zajął osobiście, bo nie chcę wierzyć, że osobiście tą sprawą kieruje — dodał.


Minister mówił, że w piątek spotykał się w ministerstwie z posłami Samoobrony Lechem Woszczerowiczem, Krzysztofem Filipkiem i Januszem Maksymiukiem. Wyraził oburzenie faktem, że kilka godzin później ABW bez zgody marszałka Sejmu wyprowadziła Woszczerowicza z samolotu i przesłuchała w tej sprawie. — To było naruszenie immunitetu poselskiego — stwierdził lider Samoobrony.


— Nie żałuję głosowania za powołaniem CBA, błędem było jednak to, że szefa CBA nie wybiera Sejm — zaznaczył Lepper. Dodał, że szef CBA Mariusz Kamiński powinien zostać natychmiast odwołany, ponieważ działał na zlecenie polityczne. Jego oraz prowadzących prowokację funkcjonariuszy CBA powinien przesłuchać prokurator.


— To jest jakaś paranoja. Jeżeli wobec koalicjanta i legalnie wybranego konstytucyjnego ministra i wicepremiera rządu przygotowuje się zakrojoną na tak wielką skalę akcję, to ktoś musi za to zapłacić. Żądam, aby w tej sprawie zebrały się sejmowe komisje ds. spraw specjalnych, sprawiedliwości i praw człowieka — grzmiał wicepremier. Nie wykluczył wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej do wyjaśnienia kulisów prowokacji.


Andrzej Lepper powtórzył, że koalicja wisi na włosku, ale Samoobrona będzie czekać do piątku na ujawnienie przez CBA dowodów lub wycofanie się z oskarżeń. Jeśli koalicja przetrwa, Lepper zachowa stanowisko wicepremiera, na stanowisko ministra rolnictwa wyznaczy natomiast polityka Samoobrony. Najpoważniejszymi kandydatami są Krzysztof Flipek i Janusz Maksymiuk.


(A.P.)


Zobacz także:

Polowanie na Leppera


 





Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach