23 sierpnia 2010 r.
W porównaniu z latami 2004-2008, gdy przychody średnich i dużych firm rosły w tempie 14-16 proc. rocznie, wzrost tylko o 2,9 proc. pokazuje ciągle jeszcze słaby potencjał rynku – ocenia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Jej zdaniem sytuacja poprawia się, ale bardzo powoli. Według GUS, w pierwszych sześciu miesiącach br. wynik finansowy netto przedsiębiorstw ogółem był wyższy niż w analogicznym okresie 2009 roku o 6 proc.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Ekspert Konfederacji zwraca uwagę, że relatywnie wysoki (o 2,7 proc.), był wzrost kosztów firm, co powoduje, że ich rentowność na podstawowej działalności jest niższa niż na koniec czerwca 2009 r. Przyczyną tego są przede wszystkim wyższe koszty zużycia materiałów – firmy coraz więcej płacą za komponenty do produkcji. To potwierdza, że inne rynki także budzą się powoli do życia i zwiększają popyt na surowce i materiały.
Według Starczewskiej-Krzysztoszek fakt, że przedsiębiorstwa w pierwszych sześciu miesiącach nie tylko nie zadłużyły się, ale wręcz zakończyły ten okres dodatnim wynikiem na działalności finansowej, oznacza, że nie rozpoczęły w pierwszej połowie 2010 r. większych inwestycji. Wskazuje na to również płynność gotówkowa, która na koniec czerwca 2010 r. była ciągle bardzo wysoka (37,5 proc.). – Ta wysoka płynność wskazuje, że przedsiębiorstwa akumulują kapitał, przygotowując się zapewne do inwestowania. Pytanie, kiedy to nastąpi, pozostaje niestety otwarte – komentuje główna ekonomistka Lewiatana.
Wynik finansowy netto przedsiębiorstw był wyższy niż w czerwcu 2009 r. o 2 mld zł. Zdaniem eksperta, trudno uznać to za sukces, tym bardziej że odsetek firm, które zakończyły pierwsze 6 miesięcy stratami finansowymi, był o 1,5 pkt proc. wyższy niż w tym samym okresie 2009 r. Ponadto poziom strat przypadających na jedną firmę jest istotnie wyższy niż w 2009 r., co wskazuje, że firmy ciągle mają problemy ze stanięciem na nogi po osłabieniu gospodarczym.
– Wyniki po sześciu miesiącach 2010 r. nie pozwalają na jednoznaczne wskazanie trendu w drugiej połowie roku. Rynek nie rozpieszcza firm, bowiem przychody rosną ciągle bardzo wolno, a ceny surowców i materiałów istotnie przyspieszyły. To nie skłania do decyzji inwestycyjnych. Jeżeli będą one podejmowane, to przede wszystkim w grupie firm-eksporterów. Myślę, że tak będzie do połowy 2011 r. Firmy oczekują nie tylko silniejszego sygnału z rynku, ale także muszą przekonać się, jakie będą konsekwencje zmian stawek podatku VAT, które rząd zapowiedział na 2011 i kolejne lata – podsumowuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
T.Sz., PKPP Lewiatan
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach