15 lipca 2010 r.
– Odnotowany w maju br. wzrost rezerw walutowych do ponad 70 mld euro zniechęci zagraniczny kapitał spekulacyjny do ataków na złotego. Przy tym widać jednak wyraźnie, że rośnie dynamika importu – zwraca uwagę Jacek Adamski, dyrektor departamentu ekonomicznego PKPP Lewiatan, komentując opublikowane przez NBP ostatnie dane o bilansie płatniczym.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
W maju br. saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 268 mln euro. Eksport w porównaniu z poprzednim rokiem wzrósł o 24,3 proc., a import był wyższy o 29,6 proc. Deficyt w obrotach towarowych wyniósł 455 mln euro, wobec 29 mln euro w maju ubiegłego roku – podał NBP.
Dane o bilansie płatniczym w maju są zgodne z oczekiwaniami. Polska jest dużo bliżej równowagi niż w przedkryzysowym 2007 roku – ocenia Adamski. Zarówno eksport, jak i import szybko rosną, licząc w euro - w tempie ponad 20 proc. Do tej pory dynamika eksportu była wyższa niż importu, ale teraz ta tendencja może się odwrócić.
Najsilniejszy wpływ na bilans płatniczy miały z jednej strony transfery bieżące z UE, które były dodatnie i wyniosły prawie 800 mln euro, z drugiej zaś ujemne saldo dochodów z inwestycji w wysokości ponad 1,1 mld euro.
Zagraniczny kapitał portfelowy ma duże zaufanie do Polski, o czym świadczy dodatnie saldo zakupów krajowych obligacji skarbowych (na poziomie 1,3 mld euro) oraz fakt, że dodatkowo ulokował w polskich bankach lokaty o wartości 1,2 mld euro.
Bardzo pozytywną informacją jest wzrost rezerw walutowych, których wartość na koniec maja przekroczyła 70 mld euro. Dla porównania jeszcze na koniec 2009 roku wynosiły one 55 mld euro, a w końcówce 2007 roku niecałe 45 mld euro. Tak wysokie rezerwy będą zniechęcały zagraniczny kapitał spekulacyjny do ataków na złotego – podkreśla Jacek Adamski.
T.Sz., PKPP Lewiatan
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach