14 lipca 2010 r.
Do wzrostu inflacji w czerwcu przyczyniła się drożejąca z powodu powodziowych zniszczeń żywność oraz osłabienie złotego – ocenia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Jak podał GUS, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu br. w porównaniu z ubiegłym rokiem wyniósł 2,3 proc., podczas gdy w maju inflacja była niższa i wyniosła 2,2 proc.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
– W maju już wyraźnie odczuliśmy w naszych portfelach skutki powodzi. Woda zalała uprawy warzyw i owoców, co automatycznie przełożyło się na wzrost ich cen. Z kolei silne osłabienie złotego w końcu kwietnia i w maju spowodowało wzrost cen towarów importowanych, w tym przede wszystkim cen paliw na stacjach benzynowych – uważa ekspert Lewiatan.
To właśnie wzrost cen żywności i transportu w ponad 33 proc. wpływa na wysokość wskaźnika inflacji. Jeśli jednak wyłączy się z niego ceny żywności i paliw, to sytuacja – zdaniem Starczewskiej-Krzysztoszek – nie jest tak zła. To, jak ukształtuje się inflacja w kolejnych miesiącach, nadal będzie zależało właśnie cen żywności i kondycji złotego.
Zdaniem głównej ekonomistki Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, już teraz wiadomo, że niemożliwe będzie osiągnięcie średniorocznego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w 2010 roku na poziomie 1,5 proc., jak zapisano w ustawie budżetowej. – Moim zdaniem do jesieni nie grozi nam jednak podwyżka stóp procentowych – prognozuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
T.Sz., PKPP Lewiatan
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach