25 czerwca 2007 r.
Posłowie Ligi Polskich Rodzin zapowiedzieli złożenie wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej do zbadania działalności lobbysty Marka Dochnala i jego firmy Larchmont Capital, która zajmowała się lobbingiem na rzecz prywatyzacji Polskich Hut Stali oraz wielu firm sektora paliwowego.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Dzisiaj zgodnie z zapowiedziami i podjętymi ustaleniami podczas spotkań koalicyjnych przedstawiamy autopoprawkę do projektu uchwały o powołaniu komisji śledczej ds. PKN Orlen. Związane jest to z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który nakazuje, że działalność komisji musi być ograniczona do jednego wątku — mówił wicepremier Roman Giertych.
— To, że przedstawiamy jeden wątek nie oznacza, że komisja poprzestanie na nim, można bowiem po zakończeniu tematu za zgodą Sejmu rozszerzyć przedmiot prac komisji o kolejne wątki — dodał wicepremier.
— Chcemy poprzez prace tej komisji pokazać, w jaki sposób była prowadzona prywatyzacja, jak wyceniano spółki, jak podejmowano strategiczne decyzje, jakie skarb państwa ponosił straty. Z tymi działaniami związane są firmy lobbingowe. Największą z nich była Larchmont Capital — argumentował Giertych.
Jak powiedział, częściowo działania spółki były badane w poprzedniej kadencji, w efekcie czego ujawniono powiązania z szeregiem osób sprawujących władzę, a wiele spraw nabrało trybu procesowego.
Zadaniem komisji, powinno być również wyjaśnienie związków między Dochnalem a „Gazetą Wyborczą". Chodzi, m.in. o korespondencję między lobbystą a dziennikarką „GW" – Dominiką Wielowieyską, dotyczącą kwestii prywatyzacji PHS.
Pewny kandydatem LPR na członka komisji jest Wojciech Wierzejski.
Zdaniem przewodniczącego SLD Wojciecha Olejniczaka, ponowne powołanie komisji śledczej ds. PKN Orlen byłoby raczej z powodów politycznych, a nie merytorycznych.
— Rządzący poza robieniem „show" wokół działań prokuratorskich i wymiaru sprawiedliwości, tak naprawdę nic nie robią, aby wyjaśnić określone sprawy. Jeśli prokuratura sobie nie radzi, jeżeli rząd nie radzi sobie z tymi problemami, to lepiej podać się do dymisji i odejść — ocenił Olejniczak na niedzielnej konferencji prasowej.
Jak stwierdził, jeśli lobbysta Marek Dochnal siedzi w więzieniu ponad dwa lata i potrzeba jest komisji śledczej, aby go przesłuchać, „to oznacza to, że rząd ma zupełnie inne intencje". Chodzi o „show", a nie o znalezienie winnych — dodał.
Według Olejniczaka, bardziej niż reaktywacja komisji ds. PKN Orlen, jest potrzeba „powołania komisji śledczej, która zbada okoliczności działania prokuratury i służb specjalnych w związku ze śmiercią Barbary Blidy". — Tu jest bardzo wiele wątpliwości — uważa polityk SLD.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach