27 lipca 2007 r.
— Wiele osób powinno się bać mojego wystąpienia w Sejmie — ci, którzy spisek przeciwko mnie zmontowali, ci, którzy przegrali wybory, ci, którzy byli inspirowani, wszystko się ujawni — mówił Stanisław Łyżwiński w TVN24.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich jednomyślnie opowiedziała się wczoraj za uchyleniem immunitetu posłowi Stanisławowi Łyżwińskiemu i będzie to rekomendować Sejmowi.
Łyżwiński wielokrotnie zapowiadał, że jest sam zrzeknie się immunitetu, ale, jak twierdzi, ma na to czas. — Mogłem zrzec się immunitetu dzisiaj, ale nie miałbym już wtedy szans, by z trybuny sejmowej powiedzieć, co wiem na temat seksafery. Mam dużo do powiedzenia — mówił dziennikarzom.
A wie podobno dużo i dużo zamierza ujawnić, czym naraził się „inicjatorom prowokacji". — Są pogłoski, że coś może mi się stać, dlatego zabezpieczyłem się na wszelki wypadek — powiedział poseł Samoobrony i dodał, że dokumenty na temat seksafery są „w kilku miejscach w Warszawie".
Łódzka prokuratura chce postawić Łyżwińskiemu siedem zarzutów — zgwałcenia kobiety, wielokrotnego wykorzystania seksualnego Anety Krawczyk oraz trzech innych kobiet, nakłanianie Krawczyk do usunięcia ciąży oraz podżegania do porwania biznesmena.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach