4 stycznia 2007 r.
Rzecznicy prasowi wielu instytucji żyją w nieświadomości swojego geniuszu. Razem i osobno, od wielu lat są twórcami teorii ekonomicznego perpetuum mobile. Tylko skromność powoduje, że nadal pracują za urzędnicze pensje, zamiast pławić się w luksusie po wykładach na prestiżowych katedrach w USA i Japonii. Najlepsze oczywiście jest Ministerstwo Finansów, ale i inni od niego nie odbiegają.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Każdego roku, na jego przełomie słyszymy tę samą teorię w kilku wersjach:
Wersja finansowa: Podwyżka akcyzy o 40% na to (tu wymienia się nazwę produktu) wcale nie musi oznaczać podwyżki ceny produktu w detalu.
Wersja medyczna: Obowiązkowa składka dopisana do OC na leczenie ofiar wypadków drogowych wcale nie musi oznaczać podwyżki cen ubezpieczeń.
Wersja gazowa: Podwyżka ceny gazu nie oznacza podwyżki ceny gazu dla konsumenta.
Wersja petrochemiczna: Podwyżka cen paliw wcale nie musi spowodować zwyżki cen produktów przewożonych samochodami.
Wersja dla górników: Podwyżka cen węgla nie spowoduje podwyżki cen energii.
Wersja dla łasuchów: Podwyżka cen cukru nie spowoduje podwyżki cen cukierków (tu jeszcze występują podwersje o mące, żywcu i każdym półprodukcie spożywczym).
Wersja dla czytelników "Gazety Podatnika": Tanie Państwo nie zawsze musi oznaczać tanie państwo.
Co było do udowodnienia.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach