Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


19 grudnia 2006 r.

Marcinkiewicz: Niczego nie szykuję z Janem Rokitą

"Nie zamierzam zmieniać swojego politycznego miejsca jakie w tej chwili zajmuję. Niczego nie szykuję z Janem Rokitą i jeszcze się z nim nie spotkałem" - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz na konferencji prasowej. Były premier zapewnił, że nie zostanie nowym szefem NBP.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

"Rzeczywiście, otrzymałem propozycję objęcia stanowiska ministerialnego w rządzie - jednego z ministerstw gospodarczych. Pomyślałem sobie, że aby realizować to, co chcę w gospodarce, muszę być wicepremierem do spraw gospodarczych. No i uzgodniliśmy, że w takim wypadku lepiej będzie, jeśli nie wejdę do rządu" - mówił Marcinkiewicz, zapewniając jednocześnie, że nie ma "konfliktu interesów" pomiędzy nim a Zytą Gilowską.


Nie chciał jednak zdradzić, o jakiej spółce skarbu państwa rozmawiał z premierem. "Proszę państwa, o tym będę naprawdę informował i rozmawiał, gdy zapadną decyzje. Ja bardzo nie lubię takich dywagacji. Może tu, może tam - to naprawdę nie jest dobre" - mówił Marcinkiewicz.


Podziękował także PO za nieformalne zaproszenie w szeregi partii. "To miłe, ja cały czas z uporem już nie powiem jakim, staram się wszystkim politykom mówić, że by polską szansę wykorzystać, potrzebna jest współpraca Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości" - stwierdził. "Są powody, moim zdaniem nieprogramowe, które powodują, że do takiej koalicji dojść nie może" - dodał, ale nie chciał wyjaśnić, jakie konkretnie powody ma na myśli.


"On wiedział doskonale, że będzie sekowany" - powiedział Ryszard Kalisz w wywiadzie dla TVN24. Jego zdaniem, Marcinkiewicz ma świadomość, że w przestrzeni publicznej znaczy o wiele więcej, niż w swojej partii. Kalisz porównał jego pozycję do sytuacji Jana Rokity w PO.


Zdaniem posła PO, Pawła Śpiewaka, Kazimierz Marcinkiewicz płaci wysoką cenę za lojalność partyjną. "Był lojalny, kiedy powoływali go na premiera, był lojalny, kiedy go odwoływali, był lojalny w czasie kampanii wyborczej w Warszawie. Teraz okazało się, że jest to za mało, żeby należeć do gremium kierowniczego PiS" - mówił w wywiadzie dla TVN24.

(A.P.), E.W.

 

 

 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach