19 grudnia 2006 r.
"Kazimierz Marcinkiewicz oczekiwał funkcji wicepremiera koordynującego gospodarkę, czyli chciał wejść w miejsce pani Zyty Gilowskiej. Ja takiej możliwości w tej chwili nie widzę" - powiedział premier Jarosław Kaczyński w Sygnałach Dnia.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
"Po tym wszystkim, co zdarzyło się w ostatnim czasie i wobec tego, że pani Zyta Gilowska, pani profesor Gilowska ma ewidentne kompetencje w tej dziedzinie, no to taka zmiana byłaby zmianą całkowicie niemerytoryczną" - dodał premier, sugerując, że kolejna zamiana na stanowisku ministra finansów byłaby kompromitacją. Jarosław Kaczyński proponował miejsce w resorcie gospodarczym, ale Kazimierz Marcinkiewicz odrzucił tę propozycję. Najprawdopodobniej zajmie eksponowane miejsce w państwowym przedsiębiorstwie. Premier zaprzeczył sugestiom, że Kazimierz Marcinkiewicz mógłby zostać skierowany do Orlenu.
Pytany o efekty przeglądu ministerstw, premier odpowiedział, że na razie przebiega sprawnie, ale kontrolowane są resorty "łatwiejsze". Kontrola tych bardziej skomplikowanych jest przewidziana już w przyszłym roku. "Nie widzę w tej chwili w moim rządzie ministra, który byłby ewidentnie zły, trzeba go wyrzucić, bo on kompletnie sobie nie daje rady, czy też w ogóle jest złym człowiekiem, ma jakieś tam złe plany, nie" -stwierdził premier. Dodał jednak, że dopracowania wymagają koncepcje pracy poszczególnych resortów, tak, aby się uzupełniały, a nie wykluczały. Na pytanie o przyszłość w rządzie ministra obrony, Radosława Sikorskiego, Jarosław Kaczyński odpowiedział: "w tej chwili nikt nie może być spokojny o swoją przyszłość tak w stu procentach".
(A.P.), E.W.
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach