24 kwietnia 2007 r.
— Nie rozumiem tego, co Marek Jurek teraz robi — tak próbę powołania przez byłego marszałka nowego ugrupowania skomentował Kazimierz Marcinkiewicz w programie TVP1 „Kwadrans po ósmej”.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Rozumiem, że są emocje, napięcia. Trzeba zachowywać się honorowo. Honor czasem wymaga podjęcia dramatycznych, drastycznych, daleko idących kroków — mówił Marcinkiewicz.
Według byłego premiera ustąpienie Jurka z PiS „było jeszcze zrozumiałe”. — Człowiek, jeśli chce zachować swoją wewnętrzną wolność, godność, czasem musi w taki sposób postępować — ocenił Marcinkiewicz. — Ale tworzenie nowej partii politycznej zaraz następnego dnia dziś w Polsce wydaje mi się niespecjalnie potrzebne — dodał.
Podkreślił, że rozłam służy przede wszystkim stronie przeciwnej, opozycji.
Zapytany o to, czy partia Jurka rozrośnie się znacząco, zaprzeczył. — Partię polityczną zakłada się dla jakichś ważnych spraw, celów państwowych, dla naprawy bądź przebudowy państwa, dla rządzenia. Gdy tworzy się partię z bardzo wycinkowym programem polityki rodzinnej, ochrony życia, to wiadomo, że to może być tylko taka partia głosu na puszczy, partia sumienia, która będzie wskazywała na błędy polityków w jakimś wąskim wycinku — stwierdził gość „Kwadransu po ósmej”.
— Może coś takiego jest ważne, ale nie jest Polsce potrzebne — podsumował.
Marcinkiewicz nie chciał określić, który z polityków, Jarosław Kaczyński czy Marek Jurek, miał rację. — Nie mnie to oceniać. Warto oceniać po owocach, a te owoce dziś nie wyglądają zdrowo — zaznaczył były premier. Dodał, że nie przyłączyłby się do byłego marszałka. — Nie widzę możliwości, by przyłączać się do czegoś, czego nie rozumiem — powiedział.
Przyznał, że od pewnego czasu w PiS-ie „emocje są zbyt napięte, sytuacja w partii jest trudna”. Z jakiego powodu? Zdaniem byłego premiera jest jakaś „forma zmęczenia rządzeniem”.
— Warto przejść do nowej ofensywy i mam nadzieję, że to rządzący zrobią — mówił Marcinkiewicz. — Z Londynu wydaje się, że polityka polska ciągle nie prowadzi debaty na najważniejsze polskie sprawy i nie załatwia tych najważniejszych spraw. Polityka trochę zajmuje się sama sobą — orzekł polityk.
Przyznał, że gdy obcokrajowcy proszą go, aby wytłumaczył im sytuację w Polsce, „nie potrafi tego zrobić”. — Budzi ogólne zdziwienie, że tak wysoki wzrost gospodarczy, tak potężna szansa w postaci 70 mld euro i jeszcze do tego Euro 2012 mogą być zmarnowane przez niepotrzebne spory — podkreślił.
Komentując kandydatury na stanowisko marszałka Sejmu, Kazimierz Marcinkiewicz stwierdził, że wybór ten pokaże, co się obecnie dzieje w PiS. Według niego wystawienie przez Prawo i Sprawiedliwość kandydatury Pawła Zalewskiego będzie oznaczało „otwarcie" na środowiska centrowe czy konserwatywne, a Jarosława Zielińskigo „domykanie" PiS-u.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach