Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


24 kwietnia 2007 r.

Marcinkiewicz: Partia Jurka będzie partią głosu na puszczy

— Nie rozumiem tego, co Marek Jurek teraz robi — tak próbę powołania przez byłego marszałka nowego ugrupowania skomentował Kazimierz Marcinkiewicz w programie TVP1 „Kwadrans po ósmej”.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Rozumiem, że są emocje, napięcia. Trzeba zachowywać się honorowo. Honor czasem wymaga podjęcia dramatycznych, drastycznych, daleko idących kroków — mówił Marcinkiewicz.

Według byłego premiera ustąpienie Jurka z PiS „było jeszcze zrozumiałe”. — Człowiek, jeśli chce zachować swoją wewnętrzną wolność, godność, czasem musi w taki sposób postępować — ocenił Marcinkiewicz. — Ale tworzenie nowej partii politycznej zaraz następnego dnia dziś w Polsce wydaje mi się niespecjalnie potrzebne — dodał.

Podkreślił, że rozłam służy przede wszystkim stronie przeciwnej, opozycji.

Zapytany o to, czy partia Jurka rozrośnie się znacząco, zaprzeczył. — Partię polityczną zakłada się dla jakichś ważnych spraw, celów państwowych, dla naprawy bądź przebudowy państwa, dla rządzenia. Gdy tworzy się partię z bardzo wycinkowym programem polityki rodzinnej, ochrony życia, to wiadomo, że to może być tylko taka partia głosu na puszczy, partia sumienia, która będzie wskazywała na błędy polityków w jakimś wąskim wycinku — stwierdził gość „Kwadransu po ósmej”.

— Może coś takiego jest ważne, ale nie jest Polsce potrzebne — podsumował.

Marcinkiewicz nie chciał określić, który z polityków, Jarosław Kaczyński czy Marek Jurek, miał rację. — Nie mnie to oceniać. Warto oceniać po owocach, a te owoce dziś nie wyglądają zdrowo — zaznaczył były premier. Dodał, że nie przyłączyłby się do byłego marszałka. — Nie widzę możliwości, by przyłączać się do czegoś, czego nie rozumiem — powiedział.

Przyznał, że od pewnego czasu w PiS-ie „emocje są zbyt napięte, sytuacja w partii jest trudna”. Z jakiego powodu? Zdaniem byłego premiera jest jakaś „forma zmęczenia rządzeniem”.

— Warto przejść do nowej ofensywy i mam nadzieję, że to rządzący zrobią — mówił Marcinkiewicz. — Z Londynu wydaje się, że polityka polska ciągle nie prowadzi debaty na najważniejsze polskie sprawy i nie załatwia tych najważniejszych spraw. Polityka trochę zajmuje się sama sobą — orzekł polityk.

Przyznał, że gdy obcokrajowcy proszą go, aby wytłumaczył im sytuację w Polsce, „nie potrafi tego zrobić”. — Budzi ogólne zdziwienie, że tak wysoki wzrost gospodarczy, tak potężna szansa w postaci 70 mld euro i jeszcze do tego Euro 2012 mogą być zmarnowane przez niepotrzebne spory — podkreślił.

Komentując kandydatury na stanowisko marszałka Sejmu, Kazimierz Marcinkiewicz stwierdził, że wybór ten pokaże, co się obecnie dzieje w PiS. Według niego wystawienie przez Prawo i Sprawiedliwość kandydatury Pawła Zalewskiego będzie oznaczało „otwarcie" na środowiska centrowe czy konserwatywne, a Jarosława Zielińskigo „domykanie" PiS-u.

(M.S.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach