Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


13 czerwca 2007 r.

Marcinkiewicz: Polityka jest chorobą śmiertelną

— Nie wracam do polityki, nie żałuję decyzji o odejściu — podkreślił na antenie TVN24 Kazimierz Marcinkiewicz. Po tym jak ujawnił, że dawni działacze PC (Porozumienia Centrum — dop. M.S.) prowadzą wewnętrzną politykę w PiS, rozpętała się burza wokół jego osoby. Premier przestrzegł przed takimi wypowiedziami, a marszałek Sejmu orzekł, że współpraca z Marcinkiewiczem staje się niemożliwa.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Były premier zapewnił, że nie ma żalu do partyjnych kolegów za negatywne słowa pod swoim adresem. — Nie powiedziałem nic złego. Powiedziałem rzecz, o której wszyscy wiedzą od dawien dawna i od zawsze, że ludzie wywodzący się z PC trzymają się razem. Z oddalenia wydaje mi się, że nie zawsze jest to dobre dla Prawa i Sprawiedliwości — ocenił.

Źródłem krytyki wymierzonej w Marcinkiewicza stało się sformułowanie „zakon PC", którym polityk posłużył się, mówiąc o władzach wewnętrznych PiS. Zdaniem byłego premiera politycy Porozumienia Centrum to wąskie grono, które spotyka się, ustala samodzielnie politykę poza formalnymi gremiami partii. — „Zakon" to było sformułowanie publicystyczne — wyjaśnił dziś na antenie TVN24 Marcinkiewicz.

— Przyczyniłem się do sukcesu mojej partii i nikt mi tego nie odbierze. Pracowałem bardzo intensywnie nad programem partii, także wyborczym, i bez mojego udziału PiS nie miałoby obecnego kształtu — stwierdził były premier.

Marcinkiewicz przyznał, że pogodzi się z sytuacją, jeśli nie będzie dla niego miejsca w PiS. — Ja z polityki odszedłem. Sam podjąłem taką decyzję. Nie żałuję tej decyzji. Wiem, że polityka jest chorobą śmiertelną. Próbuję z tą chorobą walczyć — podsumował.

***

— Coraz częstsza krytyka władz PiS ze strony byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza oznacza, że dystansuje się on od partii — zauważył dzisiaj w radiowych „Sygnałach Dnia” marszałek Ludwik Dorn.

Według Dorna „nastąpiło daleko idące oddalenie, odejście od Prawa i Sprawiedliwości" Kazimierza Marcinkiewicza, obecnie dyrektora wykonawczego w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

Marszałek Sejmu zaprzeczył, że w Prawie i Sprawiedliwości istnieją jakiekolwiek nieformalne struktury prowadzące politykę poza gremiami partyjnymi. — Jest to stwierdzenie (...) człowieka, który, moim zdaniem, niezasadnie, czuje się głęboko skrzywdzony i odrzucony. Tego rodzaju mechanizmu funkcjonowania w Prawie i Sprawiedliwości nie ma — podkreślił Dorn.

(M.S.)




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach