20 kwietnia 2007 r.
Małgorzata Bartyzel, Dariusz Kłeczek, Marian Piłka i Artura Zawisza to pierwsi członkowie nowego ugrupowania, które chce stworzyć były marszałek Sejmu Marek Jurek. Byli posłowie PiS swoje plany ujawnili na czwartkowej konferencji prasowej. W przyszłym tygodniu chcą stworzyć własny klub parlamentarny, do czego potrzebnych jest minimum 15 posłów.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Uważam, że od pewnego czasu PiS staje się strukturą kierowaną przez kilku kolegów, którzy weszli w rolę biurokratów. Tak naprawdę inicjatywy posłów są traktowane w sposób lekceważący — mówił Marek Jurek w „Salonie politycznym Trójki".
— Byłem gotów zrewidować swoje stanowisko, ale dwugodzinna rozmowa z premierem w niedzielę pokazała, że premier nie widzi potrzeby zmiany modelu pracy partii ani nie potrafi zrewidować swoich ocen, tak naprawdę uważa, że sposób, w jaki jego najbliżsi współpracownicy kierowali naszą partią, był właściwy, co pokazuje, że przekonania chrześcijańsko-narodowe nie będą w tej partii reprezentowane — dodał.
Nowa partia będzie nastawiona na ochronę życia i praw rodziny w społeczeństwie. — Będziemy promowali cywilizację życia. W przyszłym tygodniu zaczniemy budować struktury parlamentarne i społeczne. Rozmawia z nami bardzo wielu posłów — mówił Marek Jurek w czwartek na konferencji prasowej.
Artur Zawisza stwierdził, że nowa partia jest próbą budowania „katolickiej, konserwatywnej, narodowej i wolnościowej prawicy”. Nazwy nowego ugrupowania na razie nie ujawniono.
Choć nowa partia jest reakcją na autorytarne rządy w PiS i próby „łamania sumień", jak stwierdził Marek Jurek, podczas głosowania nad chroniącą życie poczęte poprawką do konstytucji, „jurkowcy" chcą współpracować z rządem. Były marszałek zapewnił, że będzie wspierał rząd we wszystkich działaniach, które będą miały na celu ochronę rodziny.
— Wielobarwność prawicy nie sprzeciwia się jej strategicznej jedności — zapewniał Zawisza. Według niego współpraca rządu z nowym ugrupowaniem jest konieczna, ponieważ przyspieszone wybory „byłyby bombą podłożoną pod IV RP". Porównał obecną sytuację do wyjścia Ludwika Dorna i Lecha Kaczyńskiego z AWS oraz Donalda Tuska z Unii Wolności. — Takie historie bardzo różnie, czasem optymistycznie się kończą — powiedział.
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Marek Kuchciński oskarża Marka Jurka o celowe rozbijanie prawicy i dzieła budowania IV RP. Twierdzi, że nie obawia się masowego odpływu posłów z PiS, nie wyklucza jednak ewentualnych wcześniejszych wyborów.
Nie wiadomo, czy skutkiem wyjścia z PiS nie będzie utrata przez Artura Zawiszę funkcji przewodniczącego komisji śledczej do spraw prywatyzacji banków. — PiS był inicjatorem powołania komisji i to my powinniśmy mieć przewodniczącego, zwłaszcza że jesteśmy największym klubem — uważa Adam Hofman, członek komisji bankowej. Innego zdania jest wiceszef PiS Adam Lipiński: — Jeśli nowe ugrupowanie nie będzie agresywne wobec PiS i będzie popierać nas w głosowaniach, to nie widzę powodów, żeby zmieniać przewodniczącego.
Oficjalnym powodem wyjścia Marka Jurka z PiS było fiasko głosowania nad poprawkami do Konstytucji, jednak według informacji „Naszego Dziennika" rozłam w PiS był przygotowywany już kilka miesięcy wcześniej.
— Od samego początku kiedy powstawał PiS w tych regionach, gdzie pałeczkę w tym ugrupowaniu przejęli ludzie z dawnego ZChN, mówiono w kuluarach, że PiS jest tylko strukturą „przejściową" — mówi dziennikowi jeden z posłów PiS, blisko współpracujący z parlamentarzystami ZChN-owskiej frakcji.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach