Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


21 grudnia 2010 r.

MF: 2010 rok udany dla polskich finansów

W sposób zrównoważony i spokojny przeszliśmy przez kolejny rok kryzysu światowych finansów - powiedział minister Jacek Rostowski. Okazją do podsumowania mijającego roku było spotkanie wigilijne, które odbyło się 20.12.2010 r. w Ministerstwie Finansów.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Minister podkreślił, że pomimo tego, że miniony rok był szczególnie trudny dla Europy, Polska jest drugim krajem w Unii Europejskiej pod względem wzrostu gospodarczego. – Nasz kraj – prowadząc zdyscyplinowaną politykę wydatkową – zbudował bardzo dobry wizerunek na arenie międzynarodowej – dodał minister.

 

Jacek Rostowski zauważył także, że dobry stan polskiej gospodarki nie zostałby osiągnięty, gdyby nie oszczędności w wydatkach publicznych w latach 2008-2009. Zapowiedział, że w najbliższych latach Polska będzie wzmacniać wiarygodność poprzez konsekwentne zmniejszanie wydatków, ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych oraz rozładowanie problemu narastającego długu. – W budżecie na rok 2011 pokazaliśmy determinację w ograniczeniu długu publicznego. Będzie to kluczowy rok jeśli chodzi o wyjście z kryzysu – prognozował minister.

 

W spotkaniu uczestniczyli m.in. byli ministrowie finansów – Halina Wasilewska-Trenkner, Jarosław Bauc, Marek Belka, Marek Borowski, Andrzej Raczko, Mirosław Gronicki i Stanisław Kluza oraz przedstawiciele kierownictwa i pracowników resortu finansów, a także izb celnych i skarbowych.

 

Minister podziękował gościom za wytrwałość i duże zaangażowanie w pracy dla Polski oraz zwrócił uwagę na sprawne przygotowania kraju do objęcia przewodnictwa w Radzie UE.

 

(źródło: Ministerstwo Finansów)

 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach