4 października 2007 r.
— Służby rosyjskie podważają naszą wiarygodność — oświadczył w czwartek szef resortu rolnictwa w odpowiedzi na decyzję Rosji o wstrzymaniu importu mączki rybnej z Polski oraz na zastrzeżenia do polskich owoców i warzyw. Wojciech Mojzesowicz uważa, że stanowisko rosyjskiego nadzoru weterynaryjnego i fitosanitarnego nie ma nic wspólnego z jakością polskich produktów.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Resort jest zaskoczony decyzją rosyjskich służb. Twierdzi, że nie ma żadnych dowodów na nieprawidłowości w polskich zakładach rolnych, a stosowane w nich procedury i standardy są zgodne z obowiązującymi w całej Unii Europejskiej. Świadczą o tym wyniki kontroli unijnych inspektorów — przekonuje Wojciech Mojzesowicz.
Zdaniem ministra, rosyjskie zastrzeżenia mają być kolejnym pretekstem służącym m.in. podtrzymaniu zakazu eksportu polskiego mięsa do Rosji. Służby tego kraju chcą podważyć wiarygodność Polski w toczącej się batalii o zniesienie rosyjskiego embarga. Z jakością polskich produktów nie ma to nic wspólnego. W rozwiązywaniu sporu w dalszym ciągu wiodącą rolę powinna odgrywać Unia — uważa Mojzesowicz.
Ministra wsparli szefowie inspekcji: weterynaryjnej, jakości artykułów rolno-spożywczych oraz ochrony roślin i nasiennictwa. Naczelny lekarz weterynarii wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że strona rosyjska dotychczas oficjalnie nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń do produktu, którego importu wczoraj zakazała. Zarzut obecności pestycydów w owocach i warzywach z Polski nie znajduje żadnego uzasadnienia w świetle wyników kontroli – stwierdzili szefowie dwóch pozostałych służb.
T. Sz.
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach