21 października 2010 r.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
W łódzkim biurze PiS zginął niewinny człowiek. Każda śmierć jest tragedią, śmierć z pistoletu szaleńca pokazuje, że nikt i nigdy czuć się do końca bezpiecznie nie może a nasze życie często zależy od kompletnie przypadkowych zbiegów różnych okoliczności. To, co to tragiczne wydarzenie uczyniło z głowami niektórych, na mojej głowie jeży włos.
Dwudziesty pierwszy wiek, środek Europy i takie słowa w mediach:
-Spodziewałem się, że przemysł nienawiści wreszcie wyda czarne owoce i tak się dzisiaj stało.
-Ktoś temu człowiekowi powiedział, że warto zabić, ktoś nad jego duszą i mózgiem bardzo długo pracował, to nasi koledzy dziennikarze.
- Mieliśmy do czynienia z akcją zmierzającą do zastraszenia opozycji. Byśmy zaczęli się bać i nie podnosili spraw, których boi się establishment.
- Mord łódzki jest kolejnym dowodem na to, że polska demokracja jest poważnie zagrożona.
- Źródłem zagrożenia jest socjotechnika stosowana przez PO, polegająca na szerzeniu nienawiści do PiS.
- To zamach, wynik kampanii nienawiści Tuska. Każde słowo tej kampanii będzie wzywało do mordów.
- To nie było wydarzenie przypadkowe. Morderca z okrzykami dotyczącymi mnie wtargnął, a skoro mnie tam nie było, zamordował inne osoby.
I tak dalej na coraz wyższych rejestrach absurdu i herezji. To nie są słowa z anonimowych komentarzy na różnych forach internetowych. To mówią ludzie w garniturach, po studiach, na stanowiskach.
Rodzinie i przyjaciołom zamordowanego ogromnie współczuję. Za autorów tych i wielu innych cytatów, jako Polak się wstydzę.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach