Poniedziałek, 29 V 2017 r.
Nr 82/2017 (2212)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


21 października 2010 r.

Mój wstyd

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

W łódzkim biurze PiS zginął niewinny człowiek. Każda śmierć jest tragedią, śmierć z pistoletu szaleńca pokazuje, że nikt i nigdy czuć się do końca bezpiecznie nie może a nasze życie często zależy od kompletnie przypadkowych zbiegów różnych okoliczności. To, co to tragiczne wydarzenie uczyniło z głowami niektórych, na mojej głowie jeży włos.


Dwudziesty pierwszy wiek, środek Europy i takie słowa w mediach:


-Spodziewałem się, że przemysł nienawiści wreszcie wyda czarne owoce i tak się dzisiaj stało.


-Ktoś temu człowiekowi powiedział, że warto zabić, ktoś nad jego duszą i mózgiem bardzo długo pracował, to nasi koledzy dziennikarze.


- Mieliśmy do czynienia z akcją zmierzającą do zastraszenia opozycji. Byśmy zaczęli się bać i nie podnosili spraw, których boi się establishment.


- Mord łódzki jest kolejnym dowodem na to, że polska demokracja jest poważnie zagrożona.


- Źródłem zagrożenia jest socjotechnika stosowana przez PO, polegająca na szerzeniu nienawiści do PiS.


- To zamach, wynik kampanii nienawiści Tuska. Każde słowo tej kampanii będzie wzywało do mordów.


- To nie było wydarzenie przypadkowe. Morderca z okrzykami dotyczącymi mnie wtargnął, a skoro mnie tam nie było, zamordował inne osoby.


I tak dalej na coraz wyższych rejestrach absurdu i herezji. To nie są słowa z anonimowych komentarzy na różnych forach internetowych. To mówią ludzie w garniturach, po studiach, na stanowiskach.


Rodzinie i przyjaciołom zamordowanego ogromnie współczuję. Za autorów tych i wielu innych cytatów, jako Polak się wstydzę.

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach