Wtorek, 7 II 2012 r.
Nr 15/2012 (1235)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


7 kwietnia 2010 r.

Monolog pana Heńka z porannego tramwaju nr 7

Ludzie, panie, są chytre. Chytre i łase na pieniądze. Takie emeryty na przykład, tyle lat im się udawało. Tu postękał, u lekarza pomarudził i co? Nic! Żył sobie dalej i dalej. Czasem się porządny znalazł i umarł, ale większość nie, kacza noga,on będzie żył. Najgorsze, panie, to takie emeryty co i do dziewięćdziesiątki potrafią dożyć. I co miesiąc emeryturka do kabzy. Jeszcze przeliczy, łajza jedna, przy listonoszu, czy aby do grosika się zgadza.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Sam się dziwię, że tak długo im się udawało. Ale do czasu, do czasu. Bielecki ich wywąchał. W banku był prezesem, to się zna. Popatrzył ten Bielecki na jednego emeryta, popatrzył na drugiego, popatrzył na trzeciego i już wiedział, i mówi do nich: – Wy, cwaniaczki, żyjecie za długo. Jak zaczynaliście pracować, żyło się krócej. W głowach wam się wywraca od postępu medycyny, a kasy nie ma i będzie coraz mniej.


Tak do nich, normalnie, powiedział, a myśli pan, że emeryty się zawstydziły, że skarb państwa naciągają? W życiu. A potem powiedział do Donalda, bo on, ten Bielecki, doradcą Donalda jest i w piłkę z nim kopie, powiedział mu tak: – Skoro emeryty takie łajzy i żyją coraz dłużej, to wyliczajmy emerytury według specjalnych tabel. Im dłużej człowiek żyje, tym mniejszą mu damy emeryturę. Bo oni, panie, ja sobie tak myślę cholerny kłopot mają z tymi emerytami. Bo jeśli teraz emeryty żyją długo, to co będzie za dwadzieścia lat?


I ja się panie teraz zastanawiam, jak on, ten Bielecki, te tabele skonstruuje. Jak bym był takim Bieleckim, to ja bym najwyższą emeryturę płacił takiemu, co to zemrze miesiąc po zapisaniu się do emerytów, a jak nie chce umierać, to niech sobie żyje, ja tam nikomu nie życzę, ale płacimy coraz mniej. I na przykład po dziewięćdziesiątce taki by musiał płacić, że żyje. Jak sobie przyoszczędzi, niech żyje nawet i sto dwadzieścia lat, byle za swoje, nie? Bo, panie, to się nazywa współodpowiedzialność za państwo, czy jakoś tak.

Monolog pana Heńka spisał Paweł Ławicki

P.S. Jak podaje „Puls Biznesu”, największą gażę w bankowości w 2009 r. pobrał były już prezes banku Pekao Jan Krzysztof Bielecki – 8,7 mln zł. Jednak na sumę tę złożyły się stosowne odprawy należne odchodzącemu szefowi banku. Ogółem od początku pracy w banku Pekao prezes Bielecki zarobił ponad 20 mln zł. Wiadomość ta nie ma absolutnie żadnego związku z monologiem pana Heńka.



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach