Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


17 kwietnia 2007 r.

Nauczyciele do biur

Ministerstwo Pracy przedstawiło pomysł na likwidację wcześniejszych emerytur przedstawicielom ponad 50 grup zawodowych. Jeśli propozycja zostanie zaakceptowana, w polskich cyrkach na trapezie wisieć będą 64-letnie artystki, a w Operze Narodowej tańczyć szacowne matrony.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Szansę na wcześniejszą emeryturę stracą dziennikarze, muzycy, nauczyciele. Wszystko po to, by ratować rozpruwający się system emerytalny. Dyskusja, kto ma prawo do wcześniejszej emerytury, kto nie, trwa od lat. Tak z pewnością będzie teraz. Mój podziw budzi nie tyle radykalizm projektu, co kwiecisty język uzasadniający poszczególne decyzje. — Praca nauczyciela nie różni się od pracy np. w biurze i nie zasługuje na specjalne prawa. A jeśli nauczycielka ma problemy z głosem, niech idzie na rentę — mówi wiceminister pracy odpowiedzialny za reformę emerytalną Romuald Poliński.

Złośliwie można by dodać, że jak ktoś ma problemy z głową, to też może iść na rentę. Wydaje mi się jednak, że wiceminister pracy doskonale wie, co robi gadając androny. Nauczyciele wielu z nas kłują w oczy. Swoimi wakacjami, niskim pensum godzin zagwarantowanym w Karcie Nauczyciela, prawem do rocznego urlopu bezpłatnego. Wskazanie opinii publicznej, że nauczyciel tylko kawkę w pokoju nauczycielskim popija, gazetkę poczyta na przerwie, skazuje próbę merytorycznej dyskusji na porażkę – nie lubimy nauczycieli i w duchu pewnie sobie pomyślimy „a dobrze im tak”.

Zapomnimy, skupieni na udowadnianiu jak to belfrom fajnie w pracy, zadać pytanie wiceministrowi np. o górnikach, których wcześniejsze emerytury kosztować będą więcej, niż rząd zaoszczędzi na cięciach w innych grupach zawodowych. Podnosząc ciśnienie nauczycielom pan wiceminister naraża się co najwyżej na kilka listów protestacyjnych wydrukowanych w prasie branżowej, chcąc zabrać prawo do wcześniejszej emerytury górnikom, ma jak w banku błyskawiczną pikietę w Warszawie, strajki i zablokowany Śląsk. Delikatnie o utraconym elektoracie nie wspomnę, bo przecież nie ma żadnego związku z delikatnością ministerstwa pracy wobec górników.

A przecież stosując kwiecisty styl pana wiceministra można by powiedzieć, że kopanie węgla, to taka sam praca jak kopanie rowów, a jak ktoś ma pylicę, to niech sobie idzie na rentę.
To co, mogę liczyć na pana ministra?

Paweł Ławicki



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach