13 grudnia 2007 r.
Żona polityka Jana Rokity, przewodnicząca polskiej sekcji Europejskiej Unii Kobiet, były doradca prezydenta ds. kobiet, posłanka na Sejm VI kadencji. Jedna z barwniejszych postaci polskiej sceny politycznej.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Pochodzi z niemieckiej rodziny osiadłej w XIX w. w Gruzji. Ojciec Nelli został aresztowany przez stalinowskie władze – zesłano go na Syberię do Czelabińska. Zwolniony w 1948 r., objął stanowisko dyrektora tamtejszego przedsiębiorstwa transportowo-naprawczego.
Nelli Rokita urodziła się 26 czerwca 1957 r. w Czelabińsku w ZSRR. Gdy miała dziewięć lat, jej rodzina przeniosła się do Frunze (obecnie Biszkek) w Kirgizji, a w 1976 r. – do Republiki Federalnej Niemiec. Rodzice i brat osiedlili się w Hanowerze, a Nelli w Hamburgu, gdzie studiowała historię, germanistykę i filologię słowiańską. Ukończyła slawistykę. Zna sześć języków.
— Dla Rosjan nie byliśmy swoi, może nawet uważali nas za winnych wojennych tragedii. Niemcy z kolei nie docenili bogactwa naszej wielokulturowości, gdyż przyjechaliśmy ze Związku Radzieckiego — wspomina w jednym ze swoich wywiadów (źródło: „Gazeta Krakowska”).
Do Polski trafiła w 1985 r., najpierw do Szkoły Letniej przy Uniwersytecie Jagiellońskim, później, aby zebrać materiały do pracy magisterskiej na temat strategii i taktyki prowadzenia rozmów. Na spotkaniu Niezależnego Związku Studentów poznała Jana Rokitę. Wzięli ślub 26 lipca 1994 r. Przed ślubem Nelli przeszła na katolicyzm, a jej przyszły mąż był jej ojcem chrzestnym. Jan Rokita jest jej trzecim mężem. Razem wychowują córkę Nelli z jej pierwszego małżeństwa – Katarzynę.
— W Polsce czuję się dobrze, to moja ojczyzna z wyboru, jestem przecież Europejką — podkreśla.
Działalność polityczna i społeczna
Przed 2001 r. Nelli Rokita była związana ze Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym. Co miesiąc wydawała partyjny informator. W 2002 r. została członkiem Rady Politycznej SKL. Wkrótce jednak przyłączyła się do Platformy Obywatelskiej.
W 2003 r. została przewodniczącą polskiego oddziału Europejskiej Unii Kobiet. Dwa lata później po konflikcie z innymi działaczkami straciła stanowisko, ale po kilku miesiącach ponownie została szefową i reprezentuje polską sekcję w europejskim zarządzie organizacji.
Jako przewodnicząca postawiła przed stowarzyszeniem niemało celów: m.in. poszukiwanie w miastach i miasteczkach kobiet aktywnych, promowanie małych przedsiębiorstw rodzinnych, integrowanie studiującej za granicą polskiej młodzieży.
W 2004 r. chciała kandydować z list PO do Parlamentu Europejskiego. Jej kandydaturę zablokował jednak lider partii Donald Tusk, obawiając się oskarżeń o nepotyzm.
W styczniu 2007 r., po konflikcie Donalda Tuska z Janem Rokitą, opuściła szeregi Platformy. — Platforma za bardzo skręca w lewo — stwierdziła wówczas.
14 września 2007 r. odebrała z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego nominację na stanowisko doradcy do spraw kobiet. Tego samego dnia jej mąż ogłosił wycofanie się z polityki, nie chcąc przeszkadzać żonie w karierze.
— Szkoda, że Jan Rokita musiał się wycofać. (...) Bardzo szanuję decyzję mojego męża, ale uważam, że niesłusznie nazywa się prezydenta jego wrogiem politycznym — przyznała Nelli Rokita. — Wszyscy wiemy, jak Jan Rokita był traktowany w Platformie (...). Mam żal do liderów PO, że tak lekceważyli Rokitę, bo Rokita jest człowiekiem wielkiej klasy — podkreśliła.
22 września 2007 r. na konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwości w Rzeszowie ogłosiła, że będzie startować w wyborach parlamentarnych z list tego ugrupowania.
W trakcie kampanii wyborczej wyznała bez ogródek, że jej marzeniem jest, by premierem został jej mąż. — Każda żona ma prawo sądzić, że jej mąż byłby najlepszym premierem — tak słowa swojej doradczyni skomentował prezydent Lech Kaczyński. — Miłość ci wszystko wybaczy — dodał ze śmiechem.
W październiku 2007 r., jako „dwójka” na warszawskiej liście PiS, uzyskała 6367 głosów (423. wynik wśród 460 posłów VI kadencji), co dało jej mandat poselski.
8 listopada 2007 r. zrezygnowała z funkcji doradcy prezydenta.
Nelli Rokita w salonach politycznych uchodzi za kobietę barwną i kontrowersyjną. Żywiołowa, energiczna działaczka – mówią o niej koledzy ze sceny politycznej. Media rozpisują się nie tylko o tym, co Nelli Rokita ma do powiedzenia, ale też na temat tego, co wkłada na siebie. Wiele uwagi poświęcono niektórym z jej dziwacznych, niedobranych, ocierających się o kicz strojów. Najwięcej emocji wzbudziły jednak skarpetki, które jeszcze niedawno posłanka nosiła do szpilek.
Jedno jest pewne. Nelli Rokita weszła do polityki kosztem wyrugowania z niej swojego męża. — Dopóki jest posłanką PiS, to zaangażowanie się Jana Rokity w czynną działalność w obrębie Platformy byłoby wysłaniem sygnału trochę schizofrenicznego — tłumaczył jakiś czas temu Jarosław Gowin w wywiadzie dla RMF.
Z oświadczenia majątkowego posłanki
Nelli Rokita jest właścicielką dwóch mieszkań o łącznej wartości 684 tys. zł, z których jedno – wynajmowane – przynosi dochód około tysiąca euro miesięcznie. Ponadto, posłanka ma 111 tys. zł w papierach wartościowych i 273 tys. zł w gotówce, którą ulokowała w banku w Hamburgu.
— Mieszkając w Niemczech, wcześnie zaczęłam zarabiać, ciężko pracowałam już jako studentka. Poza tym mogę też powiedzieć, że nie miałam biednych rodziców — tak Nelli tłumaczy pochodzenie swojego niemałego majątku (źródło: „Super Express”).
Przydatne linki:
Strona sejmowa posłanki
Strona PiS
Magdalena Stec
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach