30 kwietnia 2007 r.
Polacy będą mogli swobodnie pracować w Niemczech od 2011 r. Takie ustalenia zapadły w czasie obrad ekspertów rządowych — podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na informacje niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Eksperci partii tworzących koalicję rządową CDU/CSU i SPD przy okazji negocjacji o sektorze nisko opłacanych prac uzgodnili, że trzeba przedłużyć okres przejściowy ograniczający swobodny przepływ siły roboczej z Polski i innych krajów regionu, które w 2004 r. przystąpiły do Unii Europejskiej — poinformował „Der Spiegel".
Zdaniem ministra gospodarki Niemiec Michaela Glosa dostęp do tamtejszego rynku pracy pracowników z Polski i innych nowych członków UE powinien zostać otwarty możliwie wcześnie, Niemcy borykają się bowiem ze zbyt dużą liczba wakatów. Według gazety taka jest także opinia niemieckich pracodawców zaniepokojonych brakiem rąk do pracy. Otwarciu niemieckiego rynku sprzeciwiają się jednak związki zawodowe forsujące koncepcję ustanowienia w Niemczech płac minimalnych.
Tymczasem dziś w Berlinie rzeczniczka niemieckiego ministerstwa pracy i spraw socjalnych Heike Helfer powiedziała, że decyzja o przedłużeniu blokady niemieckiego rynku pracy bądź jego otwarciu dla pracowników z Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej nie została jeszcze podjęta i zapadnie dopiero na początku 2009 r.
— W maju ubiegłego roku rozpoczęliśmy dopiero drugi okres przejściowy. Nowa decyzja podjęta zostanie na początku 2009 r. Nie wypracowaliśmy ostatecznego stanowiska w tej sprawie, to będzie zależało od rozwoju sytuacji na rynku pracy — podkreśliła Helfer podczas cotygodniowej konferencji prasowej rzeczników ministerstw.
Swoje rynki pracy udostępniło nam dotychczas osiem krajów starej Unii Europejskiej. Pozostałych siedem państw ma na to czas do 2011 r.
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach