4 września 2007 r.
„Pomyliłem się” – to wyznanie rzadko pojawia się w ustach polityków. Prędzej język sobie wyrwie polityk, niż się przyzna do pomyłki. Na szczęście, pojawiła się jaskółka, która być może uczyni polityczną wiosnę. To premier z prezydentem. Otwarcie się do pomyłek przyznali przed całym narodem. I za pomyłki przeprosili.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Kaczmarek to była pomyłka i Marcinkiewicz okazał się pomyłką, chociaż nie do końca, bo za zaletę byłego premiera Kaczyński uznał to, że fajnie na quadzie pomyka. On, znaczy premier też pomyka, ale na razie „out off record”, czyli bez parcia na szkło, czyli bez kamer. Netzel to pomyłka i cały ten Krauze ze swoimi miliardami jest jedną, wielką pomyłką. Lepper i Giertych też okazali się pomyłką, co premier odważnie przyznał. Wprawdzie Giertych generalnie linię miał właściwą, ale realizacja linii okazała się już pomyłką.
Widać, że przyznanie się do błędu, braciom Kaczyńskim sprawia ogromny ból, ale jednocześnie ulgę. Jak usuwanie kuli z lewego płuca bez znieczulenia w polowym cmentarzu Anno Domini 1914. Jak spowiedź zatwardziałego ateisty.
Czekam na dzień, w którym premier patrząc w oko kamery, twardym wewnętrzną siłą głosem powie: „Odchodzimy. To była pomyłka. Moim i brata powołaniem jest film."
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach