10 sierpnia 2007 r.
Skromność w polityce nie istnieje. „Jeżeli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz” to przysłowie, którego posłowie nie znają organicznie. Polityk nigdy nie powie „nie potrafię” albo „ poseł Przydłubowski zna się na tym lepiej”. Premier, składając dymisję, nie wydusi z siebie: — Sorki, myślałem, że się nadaję, okazało się jednak, że moim prawdziwym powołaniem jest granie w filmie. Nic z tego. W polityce w cenie jest puszenie się. Trzeba się nadymać, piórka na kuprze przeczesywać, w mordę walić bez zastanowienia. Samcem alfa trzeba być, nawet jak się jest samiczką.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Taki poseł Maksymiuk na przykład. Taśmy widział, ale nie słyszał. I jeszcze się uśmiecha do kamery. Super. Gorzej jakby słyszał, a nie widział, bo mogłoby to oznaczać omamy słuchowe. Niektórzy posłowie w obawie przed przyznaniem się do niewiedzy rzucali się do załatwiania dotacji dla polskich rolników na drzewa rodzynkowe, zniszczone suszą. Dobre samopoczucie załatwia wszystko.
Rząd premiera Kaczyńskiego się sypie i opozycja ma dobre samopoczucie też. Wojciech Olejniczak zgłosił się na ochotnika na premiera w przejściowym rządzie tak zwanych „fachowców”. — Kandydatem mogę być ja, mam doświadczenie w rządzie i nie boję się odpowiedzialności — mówi szef SLD. Po cholerę fałszywa skromność, zabierająca czas i pieniądze podatników. Nadawam się i już. Lepszych nie ma. Śpiewać każdy może.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach