Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


29 marca 2007 r.

Niesmaczne taśmy

Każda władza wie, że lud potrzebuje chleba i igrzysk, więc dokłada starań, aby regularnie rzucać publiczności coś na żer. Ostatnio były to resztki ze stołu biznesmena Gudzowatego, rekomendowane jako kąski o nieznanym dotąd smaku. Smakowitość taśm z wynurzeniami Józefa Oleksego zachwalał z ogromnym zapałem rzecznik – nomen omen – Kuchciński. Planowano wielką ucztę z udziałem komisji śledczej.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

I co? Publiczność, zamiast połknąć w całości podsuniętą strawę, poprzestała na wyłuskaniu słownych rodzynków. Z lubością i dyskretnym rechotem delektowała się inwektywami typu „krętacz”, „ambicjoner”, „buc nadęty” oraz innymi, które zwykle drukuje się z kropkami po pierwszej literze. Na resztę wyraźnie nie miała ochoty. Bo żadnej niespodzianki nie było. Żadnego nowego smaczku, który – wedle oczekiwań – mógłby wywołać powszechne święte oburzenie.

Dla przeciwników SLD ujawnienie, że lewica „ma wszystko w d...”, to żadna rewelacja. Dla zwolenników SLD – żaden dowód na cokolwiek. A wszyscy razem – przeciwnicy, zwolennicy i obojętni – nie są na tyle naiwni, aby nie wiedzieć, co i jakim językiem politycy z lewa, prawa i centrum mówią w prywatnym gronie; aby nie domyślać się, że ich ulubionym zajęciem – jak większości Polaków – jest topienie frustracji w kielichu i obgadywanie bliźnich. Śmiech bierze na myśl, że każdy przypadek podania w wątpliwość czyjejś uczciwości („Skąd on na to wszystko ma? Założę się, że kradnie”.) podczas pogawędki mógłby być podstawą do wszczęcia śledztwa...

Różnice w upodobaniach kulinarnych społeczeństwa i jego reprezentantów są widoczne. Władza gustuje w zawiesistych sosach plotek, podejrzeń i pomówień, a zmęczone ciężkostrawnym menu społeczeństwo wolałoby się karmić konkretami i dowodami. Jednak kropla drąży skałę – lansowanie określonych mód żywieniowych może doprowadzić do zmiany upodobań, a wtedy okaże się, że propagowanie ciężkostrawnej kuchni jest dużo bardziej niebezpieczne od propagowania homoseksualizmu: po wyborach następna władza przy pomocy mediów zrobi z obecnej pasztet i rzuci ludowi na pożarcie.

Danuta Graj




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach