15 grudnia 2009 r.
Najwyższa Izba Kontroli zbadała 50 jednostek organizacyjnych Poczty Polskiej pod kątem dostępności i jakości usług oraz przepływów finansowych. Kontrola objęła okres od 2006 do III kwartału 2008 r. Wynika z niej, że Poczta Polska coraz gorzej traktuje swoich klientów: trudniej dostać się do urzędów pocztowych, bo ich liczba co roku maleje, przesyłki narażone są na zniszczenie lub zgubienie, a ich doręczenie trwa zbyt długo. Kluczowe inwestycje opóźniają się, a sytuacja ekonomiczna spółki pogarsza się z roku na rok.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
NIK skontrolowała m. in. Dyrekcję Generalną, Centrum Informatyki, Centrum Poczty i jego 14 oddziałów regionalnych, 17 oddziałów rejonowych i 8 węzłów ekspedycyjno-rozdzielczych. Zdaniem Izby, pogarsza się dostępność usług pocztowych. Urzędów pocztowych jest coraz mniej, ograniczany jest czas ich pracy. Na terenie kraju powinno działać nieprzerwanie 8 240 placówek pocztowych (rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 9 stycznia 2004 r.), natomiast w latach 2006 – 2008 czynnych było ich znacznie mniej. Na przykład 17 czerwca 2008 r. działało 7971 placówek, reszta zawiesiła swoją działalność. Są gminy, w których nie ma ani jednej placówki Poczty Polskiej.
Klientowi Poczty Polskiej trudniej jest też dotrzeć do skrzynki pocztowej. W ciągu dwóch lat zlikwidowano ponad 2 tys. skrzynek (w 2006 r. było ich 57 361, a w końcu 2007 r. pozostało 55 108, czyli o 4,1 proc. mniej). Zdarza się, że listy wybierane są rzadziej, niż powinny. Co gorsza, są takie gminy, w których nie ma gdzie wrzucić listu (np. 15 gmin wiejskich z 51 miejscowościami na terenie oddziału regionalnego w Krakowie). Klientom Poczty Polskiej najbardziej dokucza
niedotrzymywanie terminów doręczeń przesyłek. W żadnym ze skontrolowanych regionalnych i rejonowych oddziałów Centrum Poczty nie wywiązywano się z terminów doręczania wszystkich rodzajów przesyłek pocztowych. Skargi i reklamacje klientów w 98 proc. dotyczyły opóźnień w doręczaniu i nieprzestrzegania procedur.
Pogarszaj się stan zabezpieczenia przesyłek. W 11 rejonowych oddziałach Centrum Poczty (na 17 skontrolowanych) kontrolerzy mieli zastrzeżenia do sposobu zabezpieczenia przesyłek: brakowało przede wszystkim monitoringu wizyjnego lub technicznego zabezpieczenia obiektów. W efekcie przesyłki pieniężne kradziono lub gubiono, paczki i listy ginęły lub bywały uszkadzane. W 2006 r. odnotowano 41,1 tys. takich przypadków, w 2007 r. już 49,4 tys., a do września 2008 r. – 43,9 tys. W związku z tym, Poczta Polska coraz więcej wypłacała odszkodowań: 4,2 mln zł w roku 2006, w roku 2007 już 5, 5 mln zł, a do września 2008 r. – 4,3 mln zł. Sprawcy tych strat wykrywani są sporadycznie.
NIK ma zastrzeżenia do sposobu realizacji kluczowych inwestycji, które mogłyby poprawić tę sytuację i zwiększyć satysfakcję klientów. Chodzi o niewłaściwe planowanie i realizowanie budowy zautomatyzowanych węzłów ekspedycyjno-rozdzielczych (WER). W nich przesyłki są sortowane i wysyłane dalej, także ich bezpieczeństwo zależy od sprawnego działania WER. Jednak opóźnienia i niekonsekwencja działań kierownictwa Poczty na wszystkich etapach inwestycji powodowały konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów.
Pogarsza się sytuacja ekonomiczna Poczty Polskiej. W roku 2008 straty wyniosły 144,2 mln zł. Według szacunków, straty w roku 2009 mogą osiągnąć 215 mln zł. Stopniowo obniża się płynność finansowa spółki. Zdaniem NIK najbardziej przyczyniły się do tego złe zarządzanie, nieracjonalne zatrudnienie, nierentowna współpraca z Bankiem Pocztowym, niekorzystne powiązania kapitałowe z innymi spółkami prawa handlowego oraz niekorzystne rozliczenia z firmami wykonującymi usługi.
T.Sz., NIK
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach