Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


26 czerwca 2009 r.

NIK: Kolejki na wschodniej granicy z winy przewoźników

Najwyższa Izba Kontroli zbadała działalność służb kontrolnych (Straży Granicznej, Służby Celnej, Inspekcji Weterynaryjnej oraz Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa) w roku 2007 i I półroczu 2008 na wschodniej granicy Polski, będącej zarazem zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. Z ustaleń Izby wynika, że kolejki tirów na granicy powstają zazwyczaj z winy przewoźników, którzy przystępują do odpraw bez wymaganych dokumentów, pieniędzy na opłaty, a nawet bez zezwoleń na wjazd lub przewóz towarów. Wiele do życzenia pozostawia także międzynarodowa współpraca służb granicznych.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Kontroli poddane zostały wszystkie przejścia graniczne z Białorusią (Kuźnica Białostocka, Bobrowniki, Kukuryki) i Rosją (Gronowo, Bezledy, Gołdap).  Dla wymiany handlowej między państwami istotne znaczenie ma granica z Białorusią. Przejechało przez nią prawie cztery razy więcej pojazdów ciężarowych, a tonaż przewiezionych towarów był prawie 19-krotnie większy niż na granicy rosyjskiej. Najwięcej, bo ponad 40 proc. wszystkich towarów, przewożonych jest przez przejście w Kukurykach. Na granicy z Rosją największe znaczenie ma przejście w Bezledach.

Analiza 332 przypadków tirów oczekujących od 4 do 12 dni na odprawę w Kukurykach wykazała, że w każdym z nich winę za opóźnienia ponosił przewoźnik. Transporty nie spełniały podstawowych wymagań dotyczących dokumentacji, przewoźnicy podawali błędne dane lub nie mieli kompletu aktualnych dokumentów dotyczących towaru, pojazdu lub uprawnień do jego prowadzenia. Sami rezygnowali z odpraw, nie mając pieniędzy na niezbędne opłaty. Zdarzały się próby wjazdu bez pozwolenia lub niesprawnymi samochodami. 

Na polskich przejściach granicznych odprawy przebiegały sprawnie. Dowódcy jednostek Straży Granicznej i Służby Celnej elastycznie reagowali na zmiany natężenia ruchu. Dostosowywali organizację pracy funkcjonariuszy do większego ruchu granicznego w okresie weekendów oraz świąt państwowych i religijnych. W roku 2007 w Kuźnicy Białostockiej granicę przejechało o 22 proc. samochodów ciężarowych więcej niż w roku 2006, a czas oczekiwania na odprawę był krótszy o 15 proc. W Bobrownikach czas oczekiwania na odprawę utrzymał się na tym samym poziomie, lecz odprawiano o 31 proc. więcej samochodów. W Kukurykach natomiast, gdzie panuje największy ruch towarowy, udało się skrócić o 22 proc. czas oczekiwania na odprawę.

Wysiłek polskich służb granicznych był niweczony po drugiej stronie granicy - służby białoruskie i rosyjskie opóźniały odprawy. Kolejki samochodów ciężarowych oczekujących na wyjazd z Polski tworzyły się w Bezledach (po stronie polskiej można było odprawić 400 samochodów w ciągu jednej zmiany, podczas gdy np. od maja 2008 roku strona rosyjska przyjmowała zaledwie ok. 70). W Bobrownikach średni czas oczekiwania po odprawach w Polsce w czerwcu 2008 roku wynosił prawie 9 godzin, a w Kuźnicy Białostockiej ponad 5 godzin. Z zapewnieniem płynności odpraw gorzej radziły sobie służby weterynaryjne i fitosanitarne – ciągłość odpraw zachowana była tylko w Kukurykach. Na innych przejściach występowały przerwy – nocne, świąteczne albo weekendowe. Powodem była m. in. zbyt mała liczba zatrudnionych wynikająca z niskich zarobków.

T.Sz., NIK



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach