6 października 2009 r.
Zakłady aktywności zawodowej źle wykorzystują przekazywane im środki publiczne i nie przygotowują niepełnosprawnych do życia i pracy w otwartym środowisku – głosi raport Najwyższej Izby Kontroli. Zdaniem NIK, na pozorowanie działań pozwalają luki w prawie, niespójność przepisów i brak właściwego nadzoru ze strony pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych. PFRON, wojewodowie i samorządy bezkrytycznie akceptują wszelkie projekty, choć nie mają pełnej wiedzy o stanie rzeczywistym.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
NIK zbadała działalność i finanse zakładów aktywności zawodowej (w okresie od 2006 do I połowy 2008 r.), których podstawowym celem jest przygotowanie osób niepełnosprawnych (ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności umysłowej, np. z autyzmem) do życia i pracy w otwartym środowisku. Na 20 skontrolowanych ZAZ-ów, w których zatrudnionych było 718 niepełnosprawnych, ani jeden zakład nie otrzymał oceny pozytywnej. W ZAZ-ach jest średnio źle lub bardzo źle – podkreśla Izba.
Inicjowanie, planowanie i pomoc niepełnosprawnym w przechodzeniu do innych pracodawców to podstawowy cel istnienia ZAZ-ów. Tymczasem plany zatrudnienia niepełnosprawnych na kolejnym etapie opracowano tylko w 5 jednostkach dla zaledwie 27 osób na 718 zatrudnionych. Zdaniem kierowników zakładów główną przeszkodą w podejmowaniu pracy przez ich podopiecznych jest niechętny stosunek pracodawców do zatrudniania niepełnosprawnych, jednak nie mają oni żadnych dowodów na potwierdzenie swoich tez. Z ustaleń kontroli wynika, że spośród 224 niepełnosprawnych, którzy sami odeszli z zakładów, aż 47 znalazło pracę u innego pracodawcy, w tym 33 na otwartym rynku pracy.
Z ustaleń kontroli wynika, że tylko co trzeci pracownik ZAZ-ów uczestniczył wcześniej w warsztatach, a prawie połowa miała już staż zawodowy, z czego blisko 200 osób pracowało na otwartym rynku. Zatrudnienie w ZAZ-ach było więc dla nich krokiem w tył, a odbierało miejsca i szansę na rozwój innym niepełnosprawnym. Poważne nieprawidłowości w zatrudnianiu pracowników pełno i niepełnosprawnych wystąpiły w co drugim zakładzie. W obawie przed utratą szczególnego statusu zakładów aktywności zawodowej kierownicy tych jednostek za pieniądze PFRON i przy pełnej akceptacji udzielających dofinansowanie, zatrudniają dodatkowe osoby pełnosprawne w ramach umów cywilno-prawnych.
Poważne nadużycia NIK wskazuje także w sferze finansowej. Łączny koszt samego tylko utworzenia 20 zakładów wyniósł blisko 30 mln. Przy czym ponad 85 proc. tych środków pochodziło z PFRON – co czwarty organizator nie poniósł żadnych kosztów własnych, a mimo to zarząd PFRON i marszałkowie województw dofinansowywali wszystkie kolejno przedkładane przez nich propozycje. Przykładowo w Caritas Diecezji Legnickiej dofinansowanie PFRON na przystosowanie obiektu czterokrotnie przekroczyło wartość pomieszczeń.
Pomimo tego, iż nie realizowały swoich zadań ustawowych, zakłady otrzymały w kontrolowanym okresie blisko 40 mln zł dofinansowania ze środków publicznych, czyli średnio blisko 2 tys. zł miesięcznie na jedną osobę niepełnosprawną. Ich wydatkowanie często odbywało się na granicy prawa - ZAZ-y np. w dowolny sposób ustalały zasady podziału kosztów na działalność obsługowo-rehabilitacyjną i gospodarczą. W kontrolowanym okresie koszty działalności ZAZ-ów wyniosły 43,5 mln (w 73 proc. sfinansowane przez PFRON), z czego aż 44 proc. wydano na wynagrodzenia obsługi, a tylko 23 proc. na wynagrodzenia niepełnosprawnych, natomiast na szkolenia, które zwiększałyby szanse niepełnosprawnych na rynku pracy, wydano zaledwie 0,4 proc.
T.Sz., NIK
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach