Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 

1 sierpnia 2007 r.

O przykuwaniu

W tegorocznym sezonie ogórkowym najbardziej przykuwającym uwagę mediów zjawiskiem jest zjawisko... przykuwania się. W sensie dosłownym, jeśli chodzi o członków organizacji ekologicznych, którzy zapowiedzieli przykucie się do drzew w razie rozpoczęcia prac w dolinie Rospudy oraz w sensie przenośnym, jeśli chodzi o polityków koalicji, którzy rozpaczliwie starają przykuć się do stołków w obliczu zagrożenia nadciągającymi wyborami.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Ekolodzy dla osiągnięcia celu zbroją się w sprzęt alpinistyczny, politycy wręcz przeciwnie – obnażają się coraz bardziej. Odrzucają maski i płaszczyki, czyli całe to gadanie o dobru publicznym, honorze, moralności, obowiązku i patriotyzmie. Zachowują się jak stado kur, zainteresowanych wyłącznie dostępem do koryta. Cała energia idzie na pogróżki, doniesienia, pisanie listów, na które nikt nie oczekuje odpowiedzi, stawianie postulatów, na których spełnienie nikt nie liczy – słowem, na wzajemne dziobanie się i gdakanie. Już nikt nie udaje, że w tym zgiełku liczy się coś innego niż stołki i władza. Niektórzy – jak Wierzejski z LPR – potrafią to nawet wyrazić bez cienia wstydu i z uśmiechem na ustach: „Nie chodzi o to, żeby trzymać się zasad, ale aby tworzyć realną siłę polityczną.” Jasne – polityk nie trzyma się zasad, tylko stołka. A jak go próbują oderwać, to przykuwa się łańcuchami. Jest to męczący stan, więc polityk zaczyna współczuć innym cierpiącym – jak Lepper, który wezwał Sejm, aby przestał męczyć społeczeństwo. Niestety, tylko wezwał. Osobistego przykładu dać nie chce.

Niech się nie wydaje, że opisane sytuacje kryzysowe można skwitować wzruszeniem ramion, skoro wkrótce położą im kres odpowiednie siły – w jednym przypadku Trybunał Europejski, w drugim przedterminowe wybory. A jeśli mimo werdyktu nakazującego wstrzymanie budowy obwodnicy rząd polski będzie ją kontynuował? Jeśli mimo odrzucenia przez wyborców „zasłużonych” polityków okaże się, że oni metodą zawiązywania sprytnych koalicji, wślizgiwania się bocznymi furtkami nadal sprawują władzę?

Wtedy poczujemy, jak to jest być przykutym. Przykutym do problemu. Bez nadziei na rychłe uwolnienie.

 

Danuta Graj


Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach