27 sierpnia 2007 r.
Za wymianę lub wydanie dowodu osobistego trzeba zapłacić 30 zł. Z tego tytułu do budżetu wpłynęło już 828 mln zł. Tymczasem MSWiA i większość parlamentarzystów jest zdania, że dokument powinien być wydawany za darmo — pisze dzisiejsze „Życie Warszawy”.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Posłowie, z którymi rozmawiało „Życie Warszawy”, uważają, że wydawanie dowodów osobistych powinno być bezpłatne. Obowiązek posiadania tego dokumentu tożsamości nakłada na każdego obywatela ustawa o ewidencji ludności. — Skoro państwo wymaga, to powinno za to płacić — mówią zgodnie posłowie.
Płacenie za wymianę lub wydanie dowodu osobistego bulwersuje, cytowanego przez gazetę, Grzegorza Dolniaka (PO), szefa sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji. — Zapewniam, że tą sprawą zajmie się moja komisja. Chciałbym wiedzieć, czy kwota 30 złotych za wydanie dowodu jest rzeczywistym kosztem jego produkcji — podkreśla Dolniak.
Podobnego zdania jest Wiesław Jędrusik (SLD) z sejmowej Komisji Finansów. — Myślę, że państwo stać na taki gest wobec obywateli. Na pewno poparłbym wniosek o zniesienie opłat za wydanie tego dokumentu — mówi.
Jak sprawdziło „Życie Warszawy", pieniądze za dowody osobiste traktowane są jako dochody państwa. Od 2001 roku, w którym rozpoczęła się wymiana dowodów osobistych, wydano ich już 27,6 mln sztuk. Tym samym do budżetu państwa wpłynęła kwota około 828 mln złotych.
Ile faktycznie kosztowała produkcja dokumentów, a ile zarobił na tym budżet?
— Tego nie można ustalić, ale zapewniam, że to spora suma. Opłata za dowód to forma ukrytego podatku, na którym zyskuje państwo — twierdzi Piotr Piętak, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
(źródło: „Życie Warszawy”)
(M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach