5 stycznia 2007 r.
Unia Europejska przygotowała projekt rozporządzenia, które przyzna nam prawo do odszkodowania za spóźnienia pociągów międzynarodowych. Informuje o tym „Rzeczpospolita”.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Prawo takie miałoby zacząć obowiązywać za 1,5 roku. O jego zatwierdzeniu zdecyduje Parlament Europejski na najbliższym posiedzeniu.
Nowe przepisy dają nam prawo do żądania rekompensaty za spóźnienia większe niż 60 minut. Będzie tak w przypadku pociągów międzynarodowych. Jeżeli przewoźnik poinformuje nas przed wyjazdem, że pociąg będzie opóźniony o więcej niż 60 minut, to możemy zrezygnować z przejazdu i odzyskać całość pieniędzy za bilet. Jeśli jednak zdecydujemy się na podróż lub jeśli pociąg dopiero wtedy się opóźni, to przewoźnik musi oddać nam 25 proc. ceny biletu. Za spóźnienie większe niż 2 godziny przysługuje zwrot 50 proc. ceny biletu.
W przypadku gdy oczekiwanie na pociąg jest dłuższe niż 60 minut, firma przewozowa powinna zapewnić nam posiłki i napoje, a nawet, jeśli będzie to konieczne, nocleg i transport pomiędzy dworcem a miejscem noclegu. Jeśli przejazd nie będzie możliwy, przewoźnik musi zorganizować transport zastępczy.
Dotychczasowe prawo w Polsce także przyznaje pasażerom prawo do odszkodowania za spóźnienie lub wcześniejszy odjazd pociągu. W kraju musimy udowodnić jednak, że w wyniku zaistniałej sytuacji ponieśliśmy szkodę, a opóźnienie lub wcześniejszy odjazd muszą wynikać z umyślnej winy lub rażącego zaniedbania przewoźnika. Między innymi dlatego żądania odszkodowań są rzadkie.
Nowe prawo przewiduje także obowiązek dbania o bagaż i odszkodowania za zranienie lub śmierć pasażera.
Przepisy wzorowano na regulacjach, które dwa lata wprowadzono w lotnictwie. Celem unijnych władz jest zachęcenie Europejczyków do podróży kolejami, bowiem obecnie najpopularniejsze są samochody i samoloty.
(M.G.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach