27 lipca 2010 r.
Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak zapowiedziała kolejne poprawki do założeń ustawy o emeryturach kapitałowych. Poza możliwością dobrowolnego zapisywania się i wychodzenia z OFE, zmniejszeniem składki przekazywanej do funduszy emerytalnych, minister zamierza także znacząco podnieść obowiązujący OFE limit inwestowania w akcje. Obecnie mogą one inwestować poprzez giełdę (akcje, prawa poboru, prawa do akcji oraz obligacje zamienne na akcje) 40 proc. swoich aktywów, po zmianach – do 90 proc.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Rozluźnienie limitów inwestycji w akcje dla Otwartych Funduszy Emerytalnych to pierwszy dobry pomysł resortu pracy dotyczący zmian w ustawie o emeryturach kapitałowych – uważają Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej. Zdaniem organizacji, jego realizacja wymaga jednak dużej rozwagi, pomysł ten niesie bowiem ryzyko dla bezpieczeństwa gromadzonego kapitału emerytalnego.
Jednocześnie, w opinii Pracodawców RP, taka zmiana pozwoliłaby nie tylko efektywniej zarządzać pieniędzmi ze składek, ale też oznaczałaby poważne dokapitalizowanie giełdy. – Jednak w świetle zapowiedzi równoczesnej obniżki wysokości składki przekazywanej do OFE zmiana ta jest niestety czysto iluzoryczna, bo kapitał inwestowany na giełdzie pozostanie tak naprawdę taki sam – przekonuje Magdalena Janczewska, ekspert ds. społeczno-gospodarczych Pracodawców RP.
Obecnie fundusze emerytalne lokują w akcjach jedną trzecią całego zgromadzonego kapitału, czyli ponad 63 mld zł. Gdy jednak składka emerytalna spadnie z 7,53 do 3 proc. wynagrodzenia ubezpieczonego, będzie to oznaczać mniejsze wpływy do OFE. – Czyli szumnie zapowiadane dokapitalizowanie giełdy wcale nie będzie miało miejsca – ocenia Janczewska.
Ponadto, zdaniem eksperta, rozwiązanie to niesie za sobą spore ryzyko. – Trudno przewidzieć, jak na tak zwiększony popyt na akcje zareaguje rynek, a zmienność czynników inwestycyjnych może negatywnie wpłynąć na stopę zwrotu i zagrozić bezpieczeństwu odkładanych na potrzeby emerytalne pieniędzy – ostrzega Janczewska.
W ocenie Pracodawców RP, trzeba rozluźniać limit inwestycyjny, ale zmianę tę należy przeprowadzać stopniowo i rozłożyć na kilka lat. – Równocześnie nie można zapominać o konieczności stworzenia funduszy typu B, które pozwolą zabezpieczyć zgromadzony na cele emerytalne kapitał. Bez takiego bufora bezpieczeństwa ryzykujemy pieniędzmi przyszłych emerytów – uważa Magdalena Janczewska.
Zdaniem Pracodawców RP, docelowym i najlepszym rozwiązaniem, które podniesie efektywność II filara, jest zróżnicowanie funduszy emerytalnych. – Jeden ogólny limit inwestycji w akcje to za mało. Trzeba stworzyć kilka funduszy, których polityka zależałaby od wieku ubezpieczonego. Im ktoś byłby młodszy, tym inwestowałoby się agresywniej, głównie w akcje. Natomiast wraz z wiekiem udział akcji w portfelu zaczynałby maleć. Mam nadzieję, że w tę stronę będzie zmierzała planowana reforma – podsumowuje przedstawicielka Pracodawców RP.
T.Sz., PRP
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach