19 lipca 2007 r.
— Wszystko wskazuje na to, że możliwości obecnego układu politycznego się wyczerpały — mówi premier Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej". Zanim zdecyduje o przyspieszonych wyborach, zamierza jednak przedstawić koalicjantom ultimatum, tzw. „warunki dobrego rządzenia". Z drugiej strony, marszałek Sejmu Ludwik Dorn zapowiedział, że nie podda pod głosowanie wniosku o przyśpieszenie wyborów, dopóki Sejm nie przegłosuje kilku ważnych ustaw. Na przyspieszone wybory czekają natomiast Polacy.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Niedługo wiele rzeczy się wyjaśni
— Koalicjanci najwyraźniej doszli do wniosku, że współpraca z nimi ma nas zobowiązywać do rezygnacji z naszych zasad i naszych celów. A my nie zamierzaliśmy z nich rezygnować. Powtarzam, sprawy Leppera by nie było, gdyby nie było powodów do wszczęcia postępowania. Z naszego punktu widzenia ta afera jest skrajnie niewygodna, bo grozi nam utrata władzy. Gdybyśmy jej nie podjęli, mielibyśmy spokój przynajmniej do następnego roku. Zrobiliśmy to w imię zasad, a nikt tego nie chce dostrzec. Przeciwnie, z góry się zakłada, że musiały być jakieś plany polityczne, a najczęściej – że to po prostu była łajdacka operacja. Czy wszyscy sądzą, że my mamy jakiś instynkt samobójczy? — czytamy w wywiadzie premiera dla „Rz".
Premier ubolewa, że jego środowiska jest cały czas podejrzewane o niecne intencje, natomiast wszystkie działania PiS mają na celu poprawę błędów popełnionych w 1989 roku. — W imię zasad zdecydowaliśmy się na walkę ze wszystkimi, a nawet na marginalizację. Chcę powiedzieć, że nie ma żadnych powodów, by zarzucać nam nieuczciwość. Najlepszym dowodem naszej uczciwości i przywiązania do zasad jest właśnie to, co w tej chwili się dzieje — mówił Jarosław Kaczyński.
Szef rządu zapowiedział, że w sprawie afery Leppera już niedługo „wiele rzeczy się wyjaśni". Ujawnił, że CBA dysponuje nagraniami, na których ciągle jest mowa o „pierwszym", a także bezpośrednio o Lepperze. — Łańcuch dowodów jest bardzo mocny i nawet przy zasadzie „wątpliwości na korzyść podejrzanego" trudno go rozbić. Ale oczywiście zawsze można próbować. Zwłaszcza, gdy podejrzany ma poparcie mediów, a pan Lepper ma. Ale tak czy inaczej nie było już dla niego miejsca w rządzie, bo zachodzą uzasadnione podejrzenia, że był zamieszany w aferę korupcyjną — stwierdził stanowczo premier.
Ostatnia szansa dla LiS
Zanim jednak premier zdecyduje sie na zerwanie koalicji i dymisję rządu, przedstawi koalicjantom ultimatum, tzw. „warunki dobrego rządzenia". — To będą warunki do spełnienia, oczekujemy odpowiedzi LPR i Samoobrony w najbliższym możliwym czasie — powiedział w środę, po zebraniu Komitetu Politycznego PiS, rzecznik PiS Adam Bielan. Zapowiedział, że w czwartek po południu przedstawi je koalicjantom w formie pisemnej.
— Wszyscy widzimy, że jest pewien kryzys w koalicji, natomiast dobra koalicja jest warta podtrzymania; czy to będzie dobra koalicja, czy nie, przekonamy się w najbliższym czasie. Są sprawy, które nas bolą, ale ta koalicja zmienia Polskę i ma swoje sukcesy — mówił Bielan.
— Jeżeli ta koalicja nie będzie trwać, a żadna inna – jak sądzę – w tym Sejmie nie ma szans na powstanie, to wówczas odbędą się przyspieszone wybory parlamentarne — dodał.
Najpierw ustawy, potem wybory
Marszałek Sejmu Ludwik Dorn zapowiedział, że nie podda pod głosowanie wniosku o przyśpieszenie wyborów, dopóki Sejm nie przegłosuje kilku ważnych ustaw, których brak „mógłby narazić Polskę na wymierne straty". Wymienił ustawę o systemie informacji Schengen, ustawę o budownictwie społecznym oraz nowelizację art. 88 Karty Nauczyciela (dotyczącego wcześniejszych emerytur). Z drugiej strony, jeśli Sejm pospieszy sie z przyjęciem tych ustaw, wniosek o skrócenie kadencji będzie można przegłosować w końcu września lub na początku października.
W Sejmie są dwa wnioski o skrócenie kadencji Sejmu i wcześniejsze wybory. Jeden złożony przez SLD, drugi – przez PO.
W zeszłym tygodniu Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski oświadczył, że wcześniejsze wybory nie będą możliwe ze względów prawnych. W swoim majowym wyroku Trybunał Konstytucyjny zakwestionował m.in. formularz oświadczenia lustracyjnego, które muszą wypełniać kandydaci do parlamentu.
Zdaniem Marszałka Sejmu, nawet bez nowelizacji ustawy lustracyjnej można przeprowadzić wybory. Szczegółowej interpretacji powinna udzielić Państwowa Komisja Wyborcza.
Polacy chcą wyborów
Wydaje się jednak, że zmęczeni ciągłymi przepychankami rządzących Polacy woleliby, aby wybory były jak najszybciej. Czeka na nie 67 proc. ankietowanych przez GFK na zlecenie „Rz". Wśród zwolenników wyborów przeważają osoby z wykształceniem wyższym, w wieku 50 – 59 lat.
Przeciwnych przyspieszonym wyborom jest 24 proc. ankietowanych, 9 proc. nie ma zdania.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach