Czwartek, 24 V 2012 r.
Nr 74/2012 (1294)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


28 marca 2007 r.

Palikot: Wniosek o usunięcie Rokity z PO

Janusz Palikot, szef lubelskiej PO, spełnił swoje groźby i złożył do zarządu krajowego partii wniosek o usunięcie Jana Rokity z Platformy. Zdaniem posła, Rokita „szkodzi partii", a jego wypowiedzi podważają wiarygodność Donalda Tuska i zacierają stopniowo granicę pomiędzy PO a PiS.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

— Treść tego wniosku dostanie sąd partyjny. Mam nadzieję, że to nie przewodniczący partii i nie Jan Rokita zdecydują o tym, czy ktoś łamie prawo, czy nie, i zdecyduje o tym sąd koleżeński. Ponieważ Jan Rokita wielokrotnie złamał statut w ostatnich kilku miesiącach, jestem pewien, że zostanie usunięty z partii — powiedział dziennikarzom w Sejmie Palikot.

Jak dodał, ludzie tacy jak Jan Rokita czy Jarosław Gowin, „zbijają kapitał polityczny na ciągłym dyskutowaniu o tym, jakie problemy wewnętrzne ma Platforma”.

Poseł wytłumaczył, że temat usunięcia Rokity wielokrotnie podejmował na zamkniętych posiedzeniach PO, ale nie przyniosły one skutku i dlatego zdecydował się upublicznić sprawę. Zaznaczył, że jego wniosek cieszy się dość dużym poparciem wśród partyjnych kolegów.

— Dostałem w ciągu ostatnich dwóch dni setki SMS-ów, informacji o tym, że wreszcie ktoś się zabrał za porządek w Platformie Obywatelskiej — oświadczył Palikot.

Szef Platformy, Donald Tusk, jest zdziwiony śmiałymi zarzutami Palikota. Uważa też, że tylko zarząd PO może zadecydować o usunięciu członka partii.

Główny zainteresowany, Jan Rokita, bagatelizuje sprawę i nie ma zamiaru w żaden sposób szukać na Palikocie odwetu.

Z komentarzem w sprawie sytuacji zachwiania wewnętrznej równowagi w Platformie pospieszył natomiast premier Jarosław Kaczyński. 

— Platforma to formacja sztuczna; takiej wojny w partii opozycyjnej, jak teraz w Platformie Obywatelskiej, to jeszcze nie było — dowodził premier.

— Zbyt szerokie spektrum poglądów, ludzi, życiorysów znajduje się w tej formacji. Z jednej strony jest siła, nawet grupa, której bardzo blisko do SLD, która wyraźnie zamierza rządzić z SLD, (...) a z drugiej strony są ludzie, którzy mają jednak inne poglądy, np. mogą być krytyczni wobec PiS, ale jednak nie są bliscy SLD — powiedział Kaczyński w Sejmie.

(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach